Anita Włodarczyk tuż za podium ME w Birmingham. Ma ambitne plany na przyszłość

Anita Włodarczyk ukończyła konkurs rzutu młotem na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Birmingham na czwartym miejscu. Reprezentantka Polski przyznaje, że czuje niedosyt, ale jednocześnie deklaruje chęć startu na igrzyskach w Los Angeles. Złoty medal wywalczyła Finka Silja Kosonen.

Anita Włodarczyk tuż za p.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Ręka osoby w rękawicy trzymająca uchwyt młota lekkoatletycznego na rzutni wewnątrz hali sportowej.

Złoto dla Finki Kosonen

Silja Kosonen wygrała mistrzostwa Europy, osiągając wynik 76,28 m. To pierwszy seniorski tytuł reprezentantki Finlandii, która wcześniej odnosiła sukcesy w kategoriach juniorskich. Drugie miejsce zajęła Włoszka Sara Fantini (74,35 m), a na najniższym stopniu podium stanęła Norweżka Beatrice Nedberge Llano (72,88 m).

Anita Włodarczyk zakończyła zmagania z najlepszym rezultatem 72,37 m, co dało jej czwartą pozycję. Aleksandra Śmiech była ósma z wynikiem 69,12 m, a Ewa Różańska odpadła w poniedziałkowych eliminacjach.

"Szkoda, bo brąz był dziś w zasięgu. Rzucałam znacznie lepiej niż w eliminacjach, walczyłam. Chciałam w ostatnich rzutach "przypierniczyć" i nieco się usztywniałam. Złoto było poza zasięgiem. Jest niedosyt, ale nie żal, bo było sporo zawodniczek rzucających w tym roku daleko, a one są jednak za mną" - podkreśliła Włodarczyk.

Czy Włodarczyk wystąpi na igrzyskach w LA?

Czwarte miejsce w Birmingham to dla Włodarczyk ostatni start w tym sezonie. Polska mistrzyni planuje teraz odpoczynek, choć nie zdecydowała jeszcze, gdzie spędzi wakacje. Doświadczona lekkoatletka, będąca rekordzistką świata, wciąż ma w dorobku m.in. trzy złote medale olimpijskie.

Z kolei Aleksandra Śmiech uznała ósme miejsce za duży sukces. Podkreśliła, że poprawiła swoją przedstartową pozycję w rankingu. W zawodach zaprezentowała się z bardzo dobrej strony, mimo niewielkiego niedosytu po jednej z prób.

"Zdrowie jest. Czuję się dobrze, nie jestem zmęczona sportem. Są chęci, więc wszystko zależy ode mnie. Sprawdzaliśmy niedawno termin mistrzostw Europy 2028 w Chorzowie. Los Angeles też jest w głowie" - powiedziała trzykrotna mistrzyni olimpijska.

"To mój największy sukces w karierze. Walczyłam, dałam ile mogłam. Szkoda pierwszego rzutu, bo był po siatce, a mógł być dalszy niż mój najlepszy. Przyjechałam tu bodaj z 17. wynikiem, a kończę ósma. Super" - wskazała Śmiech.

Rolki