Wniosek Romanowskiego wysłano z Naddniestrza. Stanowski zareagował bez litości: "totalny przegryw"

2026-08-12 18:49

Nowe doniesienia w sprawie Marcina Romanowskiego wywołały lawinę komentarzy. Wniosek o wydanie politykowi listu żelaznego został nadany w Tyraspolu w Naddniestrzu. Nie oznacza to jednak, że Romanowski tam przebywa. Krzysztof Stanowski zareagował wyjątkowo ostro i nazwał całą sytuację kompromitacją.

Polityk Marcin Romanowski oraz dziennikarz Krzysztof Stanowski. O sprawie listu z Naddniestrza przeczytasz na Eska.
Autor: Paweł Dąbrowski; Kibitlewski Paweł / Super Express
  • Dokumentacja z prośbą o list żelazny dla Marcina Romanowskiego została wysłana z kontrolowanego przez Rosjan, odseparowanego od Mołdawii Naddniestrza.
  • Dziennikarz Krzysztof Stanowski bardzo surowo ocenił postawę byłego wiceministra sprawiedliwości, nazywając całą sytuację wielką wpadką i porażką wizerunkową.
  • Dowiedz się, dlaczego rosyjski trop wywołał lawinę komentarzy i czy znany polityk rzeczywiście ukrył się na tym spornym terytorium.

Ostatnie doniesienia w sprawie Marcina Romanowskiego doprowadziły do potężnej awantury na polskiej scenie politycznej. Sędzia Anna Ptaszek pełniąca funkcję rzeczniczki do spraw karnych w stołecznym Sądzie Okręgowym poinformowała, że korespondencja z wnioskiem o wydanie listu żelaznego dla polityka nadeszła z naddniestrzańskiego Tyraspola. Potwierdzać to mają ślady pozostawione zarówno na samej kopercie, jak i na zawartym w niej dokumencie.

Wybór takiego punktu wysyłki błyskawicznie stał się powodem tysięcy dyskusji w internecie. Naddniestrze funkcjonuje bowiem jako oderwany od Mołdawii region, który cieszy się pełnym poparciem ze strony Federacji Rosyjskiej i gości na swoich ziemiach armię Władimira Putina. Sytuacja ta zrodziła natychmiastowe plotki o rzekomej ucieczce byłego wiceministra sprawiedliwości właśnie w to miejsce. Prawnicy zaznaczają jednak, że sam stempel pocztowy nie stanowi żadnego twardego dowodu na fizyczną obecność polityka w tym rejonie.

Stanowski krytykuje Romanowskiego. Padły mocne słowa 

Głos w dyskusji zabrał między innymi znany dziennikarz Krzysztof Stanowski, którego komentarz odbił się bardzo szerokim echem. Twórca Kanału Zero bez owijania w bawełnę podsumował zachowanie Marcina Romanowskiego, określając je mianem ogromnego wizerunkowego upadku oraz „totalnego przegrywu”.

Co za kompromitacja – skomentował Krzysztof Stanowski.

Dziennikarz postanowił skomentować sprawę za pośrednictwem swoich profili w platformach społecznościowych. Według niego obecne położenie byłego urzędnika Ministerstwa Sprawiedliwości zakrawa o zwyczajną kompromitację, która pogrąża go w oczach opinii publicznej.

Stanowski jest przekonany, że zamiast ukrywać się poza granicami naszego kraju, Marcin Romanowski mógłby po prostu spędzić wyznaczony czas w polskim areszcie, a po kilku miesiącach najprawdopodobniej wyszedłby na wolność.

Znany publicysta nie zamierzał na tym kończyć swoich internetowych wywodów. Chwilę później padły z jego strony niezwykle ostre słowa, które chyba najlepiej oddają to, co myśli o całej ucieczce posła Suwerennej Polski.

Romanowski posiedziałby „chwilę” w areszcie w Polsce, pewnie maks. 6 miesięcy i by go wyciągnęli, nie musiałby oglądać się za siebie, telepać się po jakichś zapomnianych przez Boga miejscach – napisał Stanowski.  – Nie no, totalny przegryw, jeszcze teraz z doklejoną prorosyjskością – dodał.

Czy Romanowski ukrywa się w Naddniestrzu? Śledczy tonują nastroje

Sensacyjne wieści o naddniestrzańskim stemplu na wniosku o list żelazny momentalnie rozeszły się po wszystkich mediach. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że nie jest to równoznaczne z faktycznym pobytem Marcina Romanowskiego na terytorium separatystycznej republiki. Dotychczas ujawnione materiały poświadczają wyłącznie to, że ktoś z tego konkretnego miejsca nadał dokumentację do sądu.

Rafał Bochenek pełniący funkcję rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości poinformował dziennikarzy, że kompletnie nie wie, gdzie przebywa obecnie jego klubowy kolega i stanowczo zaprzeczył, jakoby utrzymywał z nim jakiekolwiek relacje.

Nie mam z nim żadnego kontaktu. Natomiast wiem jedno, że gdyby wrócił do Polski, nie ma co liczyć na uczciwy, bezstronny proces przed polskim sądem – powiedział Bochenek.

Reprezentant opozycyjnej formacji wysnuł też przypuszczenie, że sprawa pieczątki z Tyraspola może stanowić jedynie celową zagrywkę i „medialną wrzutkę”. Odnosząc się do samej lokalizacji Bochenek krótko uciął temat, twierdząc, że on sam „w te kierunki się nie udaje”.

Andrzej Domański i Krzysztof Kwiatkowski bezlitośnie punktują posła 

Zamieszanie z miejscem nadania korespondencji stało się idealnym paliwem dla przedstawicieli obecnego rządu. Szef resortu finansów Andrzej Domański napisał w sieci, że uciekinier najpewniej znalazł dla siebie „kolejne schronienie” w rejonie sterowanym bezpośrednio z Kremla, kwitując to wszystko stwierdzeniem: „Zero zaskoczeń”.

Zdecydowanie mocniejszych słów postanowił użyć senator Krzysztof Kwiatkowski. Doświadczony polityk nazwał byłego współpracownika Zbigniewa Ziobry „fałszywym obrońcą polskości pod ruskim parasolem”, nie kryjąc przy tym głębokiego oburzenia.

Do dyskusji włączył się także europoseł Robert Biedroń. Lider Lewicy głośno zastanawiał się w internecie, „jak nisko trzeba upaść, aby ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości wśród rosyjskich żołnierzy”. Chwilę później bezpośrednio zaatakował partię Jarosława Kaczyńskiego, sugerując, że to właśnie formacja byłego premiera staje w obronie takich osób, a „Rosja już tu jest”.

Wszystkie przytoczone opinie stanowią jednak wyłącznie publicystyczno-polityczne oceny. Żadna z tych wypowiedzi nie wnosi nic nowego do ustaleń dotyczących faktycznego miejsca pobytu poszukiwanego polityka Zjednoczonej Prawicy.

Janusz Schwertner w szoku po informacjach Sądu Okręgowego w Warszawie

Okazuje się, że Krzysztof Stanowski nie jest osamotniony w swoich surowych ocenach związanych z listem nadanym w Mołdawii. Dziennikarz Janusz Schwertner przyznał w swoim wpisie, że jest mu niezwykle ciężko uwierzyć w tak zaskakujący obrót spraw.

Niesamowite, że to dzieje się na naszych oczach. Bardziej porażającej informacji w ostatnich latach nie było – stwierdził.

Główny problem całej tej zagadkowej sytuacji nadal nie został jednak rozwiązany i nikt nie wie, gdzie tak naprawdę znajduje się obecnie Marcin Romanowski. Oficjalny komunikat wydany przez Sąd Okręgowy w Warszawie dowodzi wyłącznie faktu nadania przesyłki poleconej na poczcie w Tyraspolu. Ten jeden detal absolutnie nie przesądza o tym, że bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry faktycznie schował się w Naddniestrzu.

TRELA MOCNO O ZIOBRZE I ROMANOWSKIM
QUIZ. W którym województwie urodził się ten znany polski polityk?
Pytanie 1 z 10
Zaczynamy od prezydenta. W którym województwie urodził się Karol Nawrocki?

Rolki