Czarnek krzyczał i huknął ze sceny o UPA. Po tych słowach sala zamilkła. „To jest świństwo!”

2026-06-08 19:41

Przemysław Czarnek ostro skrytykował nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. W trakcie spotkania z mieszkańcami Gorzowa Wielkopolskiego poseł Prawa i Sprawiedliwości nazwał tę decyzję „świństwem” i zaatakował polityków, którzy domagają się od Polski milczenia w tej sprawie.

Tak zmieniał się Przemysław Czarnek

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express
  • Były minister edukacji spotkał się z wyborcami w Gorzowie Wielkopolskim.
  • Poseł nie przebierał w słowach, oceniając patronat „Bohaterów UPA” dla wojsk ukraińskich.
  • Decyzję wschodnich sąsiadów podsumowano sformułowaniami o antyukraińskim szaleństwie.
  • Dostało się również członkom obecnej koalicji rządzącej za rzekome zaniedbywanie polskich interesów.

Przemysław Czarnek bezlitośnie o „Bohaterach UPA”

Podczas wizyty w Gorzowie Wielkopolskim poseł nie zamierzał gryźć się w język i wygłosił bardzo płomienne przemówienie. Działacz Prawa i Sprawiedliwości odniósł się do budzącego potężne kontrowersje nadania jednej z jednostek wojskowych patronatu „Bohaterów UPA”. Były szef resortu edukacji zaznaczył wyraźnie, że takich działań nie można tłumaczyć trwającym konfliktem zbrojnym ani zawiłościami międzynarodowej dyplomacji.

W przestrzeni publicznej pojawiają się już nawet pytania o ewentualne odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, do czego zdążyła się odnieść Kancelaria Prezydenta.

Przedstawiciel partii opozycyjnej argumentował z mównicy, że tego rodzaju symboliczne działania Kijowa niszczą polsko-ukraińskie sojusze i szkodzą obu stronom.

– To, co zrobił pan Zełenski, nazywając ważną jednostkę wojskową na Ukrainie imieniem Bohaterów UPA, to jest po prostu świństwo! To jest szaleństwo antypolskie i antyukraińskie. I to jest zupełnie oczywiste – krzyczał, jak nigdy ze sceny Czarnek.

– Antypolskie i antyukraińskie, bo rozmawiam także z Ukraińcami. Oni też są wściekli na to, co się dzieje na Ukrainie i na decyzje podejmowane przez władze ukraińskie, właśnie wbijające klin – podkreślał.

Mocne porównanie Przemysława Czarnka o nazistach

Uwagę słuchaczy zwróciło szczególnie drastyczne zestawienie ukraińskich działań z hipotetycznymi wydarzeniami za naszą zachodnią granicą. Poseł celowo posłużył się skrajnym i brutalnym przykładem historycznym, aby dobitnie unaocznić zebranym powagę zaistniałej sytuacji.

– To są zbrodnicze decyzje, bo to jest tak, jakby tutaj za zachodnią granicą niemieckie władze podjęły decyzję, że ważna jednostka wojskowa będzie nosiła imię Rudolfa Hessa albo Waffen-SS. Nikomu to do głowy nie przychodzi, a tamtym to przyszło do głowy – mówił.

Całe spotkanie z mieszkańcami przebiegało w tak samo naładowanej emocjami atmosferze. Parlamentarzysta świadomie zrezygnował z poprawności politycznej i dyplomatycznego języka na rzecz twardych deklaracji, co natychmiast wywołało żywą reakcję zebranej na sali publiczności.

Przemysław Czarnek pyta, czy Polskę można bezkarnie obrażać

Były minister nie szczędził krytyki wobec środowisk postulujących ugodowe podejście do wschodnich sąsiadów. W jego przekonaniu taka uległa postawa jest dowodem na marginalizowanie narodowej tożsamości oraz całkowite ignorowanie strategicznych celów naszego państwa.

Zełenski straci Order Orła Białego? Padł pilny komunikat z Pałacu Prezydenckiego

– Czy ktoś mi może wyjaśnić logikę postępowania tych Polaków, którzy mówią, że po Polsce można chodzić, Polskę można obrażać, na Polaków można pluć, a my musimy siedzieć cicho? – pytał Czarnek.

– To są ci sami ludzie, którzy gardzą tradycją polską. To są ci sami ludzie, którzy gardzą polskością i interesami Polski, narodu polskiego – mówił polityk PiS.

Chwilę później działacz przeszedł do tematyki gospodarczej i długofalowej wizji rozwoju kraju. Prelegent podkreślał, że obecny konflikt o historyczną prawdę nie jest już tylko sporem o przeszłość, ale kluczowym testem na to, czy Rzeczpospolita umie twardo walczyć o swoje miejsce na arenie międzynarodowej.

W trakcie monologu pojawił się bardzo intymny epizod związany z dramatem wołyńskim, który wyraźnie odbiegał od politycznej retoryki całego wydarzenia. Poseł postanowił opowiedzieć wstrząsającą historię babci swojej żony, co miało stanowić bolesną ilustrację okrutnego losu tysięcy naszych rodaków w tamtym mrocznym okresie historycznym.

Z relacji posła wynikało, że oprawcy zostawili ofiarę w przekonaniu o jej zgonie, jednak z pomocą pospieszył jej ukraiński znajomy.

– Babcia mojej żony przeżyła tylko dlatego, że odstawiła pistolet nacjonalisty ukraińskiego, który był jej kolegą z sąsiedztwa i który przyszedł ją zabić – mówił Czarnek.

– Ocknęła się po jakimś czasie, kiedy bandyci ukraińscy poszli już sobie przekonani, że nie żyje i uratował ją ukraiński sąsiad, który zawiózł ją do szpitala. Tacy też byli – dodał.

Przemysław Czarnek bezlitosny dla gabinetu Donalda Tuska

Na spotkaniu nie mogło zabraknąć ciężkich zarzutów kierowanych w stronę aktualnej władzy. Przedstawiciel opozycji skupił się na słowach bagatelizujących działania formacji OUN-UPA i całkowicie odrzucił jakiekolwiek próby relatywizowania tych historycznych zbrodni.

– Jak może usprawiedliwiać to przedstawiciel rządu polskiego, rządu Tuska, Kosiniaka-Kamysza, rządu wszystkich innych z Polski 2050, z Lewicy Czarzastego i wszystkich tych, którzy tworzą koalicję 13 grudnia, i mówić, że nacjonaliści z OUN-UPA to byli tak jakby żołnierze niezłomni Ukrainy? To jest największy skandal. To jest hańba. Do dymisji wszyscy. Do dymisji, bo to jest zdrada stanu – grzmiał Czarnek.

Hasło Nawrockiego na ustach Przemysława Czarnka

W podsumowaniu swojego wywodu poseł zacytował doskonale znaną dewizę „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”. Przypomnijmy, że to sformułowanie było filarem kampanii wyborczej Karola Nawrockiego, do którego chętnie nawiązuje obecnie urzędująca głowa państwa. Zdaniem prawicowego działacza racja stanu wymaga bezwzględnego odrzucenia wszelkich sejmowych podziałów.

– Wobec interesów państwa polskiego i narodu polskiego wszyscy musimy być jednością. My się nie musimy we wszystkim zgadzać, ale po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. Z szacunku dla naszych przeszłych pokoleń i w trosce i z obowiązku wobec naszych przyszłych pokoleń. To nie jest nasze prawo, to jest nasz obowiązek – mówił.

Wypowiedź z Gorzowa dobitnie pokazuje niesłabnące napięcie otaczające historyczne relacje na linii Warszawa-Kijów. Zbrodnia na Wołyniu, ocena ukraińskich nacjonalistów i jakość wschodniej dyplomacji to punkty zapalne polskiej sceny politycznej. Sytuację dodatkowo podgrzewają spekulacje o ewentualnym uhonorowaniu prezydenta Ukrainy Orderem Orła Białego. Brak kategorycznej deklaracji ze strony Kancelarii Prezydenta daje pożywkę do snucia kolejnych przypuszczeń i nieustannie podsyca ogólnonarodową dyskusję.

Organizatorzy zachęcają do zapoznania się z galerią fotografii ze spotkania z rolnikami.

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - DR ANDRZEJ BYRT, były ambasador RP we Francji i w Niemczech
Sonda
Czy Wołodymyr Zełenski powinien stracić Order Orła Białego?