Spis treści
Niedosyt w Poznaniu
Ponad 31 tysięcy kibiców w Poznaniu nie doczekało się goli na inaugurację sezonu ligowego. Mistrzowie Polski posiadali nieznaczną przewagę, lecz nie potrafili jej udokumentować. Frederiksen nie był do końca zadowolony z występu swojego zespołu, ale też nie robił tragedii.
Jak dodał, jego podopieczni nie pokazali odpowiedniego poziomu w ofensywie, dlatego też nie byli w stanie stworzyć zbyt wielu sytuacji.
"Z mojego punktu widzenia nie był jakiś katastrofalny mecz w naszym wykonaniu, ale też nie był idealny. Na pewno wiele rzeczy mogliśmy zrobić lepiej" – mówił opiekun „Kolejorza”.
"Trafiliśmy na bardzo dobrze broniącą się drużynę, umiejętnie grającą w niskiej obronie. Nie znaleźliśmy po prostu odpowiedniej jakości w naszych poczynaniach, takiej, jaką pokazaliśmy choćby w spotkaniu z Górnikiem Zabrze. Zwykle potrafimy sobie wykreować sytuacje, dziś trochę ich zabrakło. W defensywie radziliśmy sobie całkiem dobrze, trzymaliśmy rywala daleko od swojej bramki. Oczywiście, Cracovia miała swoje okazje, ale też trudno było tego uniknąć" – podkreślił.
Jak ocenia mecz Grzelak?
Szkoleniowiec Cracovii Bartosz Grzelak chwalił swój zespół za zaangażowanie i walkę. Grzelak przyznał jednocześnie, że jego zespół stać na to, by stwarzać większe zagrożenie pod bramką przeciwnika.
"Bardzo dobrze przygotowaliśmy się do tego meczu. Moi zawodnicy wykonali to, co wcześniej zamierzaliśmy, także pod względem taktycznym. Pokazaliśmy „team spirit” i to mi się podobało. W końcówce spotkania mieliśmy trudniejszy okres, ale wyszliśmy z tego obronną ręką. To jest dobry punkt zdobyty na wyjeździe. Pierwszy raz przyszło mi się zmierzyć z Lechem, ale doskonale wiem, jak mocny jest to rywal" – skomentował.
"Mamy w drużynie dużo jakości, która pozwala nam grać środkowymi korytarzami, a nie tylko stwarzać zagrożenie z bocznych sektorów. W ostatniej tercji musi być nas więcej w polu karnym. Czasami nie mieliśmy odwagi, a powinniśmy grać w tym elemencie lepiej. Lech był częściej w posiadaniu piłki, ale współczynnik xG (goli oczekiwanych – PAP) był już podobny. Pod tym względem to był wyrównany mecz" – podsumował.