Spis treści
Spór dyplomatyczny wokół Orderu Orła Białego
Jakiś czas temu Karol Nawrocki zadeklarował chęć pozbawienia Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego. Bezpośrednim powodem tej decyzji było nadanie przez prezydenta Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA” jednej z tamtejszych jednostek wojskowych.
CZYTAJ: Były polski poseł odsyła prezydentowi Nawrockiemu odznaczenie państwowe
W pierwszej kolejności stanowisko w tej sprawie zajęła Kapituła Orderu Orła Białego, a po konsultacjach ostateczny ruch wykonał prezydent, odbierając wyróżnienie. W odpowiedzi Wołodymyr Zełenski postanowił sam odesłać order do Polski. Podobne działania podjęli inni byli ukraińscy prezydenci – swoich polskich orderów zrzekli się również Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko.
Wołodymyr Zełenski zaznaczył, że zanim odznaczenie zostało odesłane do Kancelarii Prezydenta RP, ukraińscy przedstawiciele starali się złagodzić sytuację i przedstawić stanowisko Kijowa. Prezydent Ukrainy sugerował także zorganizowanie spotkania i wspólnej konferencji z Karolem Nawrockim.
- Tymczasem prezydent Polski zrobił kolejny krok i stwierdził, że dla Ukrainy nie ma miejsca w Europie, ponieważ jest to niekorzystne dla polskiego rolnika. Mówi to po to, aby później wywierać presję na Tuska i blokować otwarcie kolejnego klastra negocjacyjnego. To są ze sobą powiązane kwestie – zaznaczył Zełenski w niedzielnym wywiadzie.
Włodzimierz Cimoszewicz ocenia ruch Karola Nawrockiego
Sytuacja szybko przerodziła się w polityczną burzę, jeszcze mocniej komplikując relacje na linii Warszawa-Kijów. Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, w wywiadzie udzielonym dziennikowi „Fakt” surowo ocenił działania Karola Nawrockiego, uznając decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego za niewłaściwą.
- To była przede wszystkim głupia decyzja. Wcześniejsza decyzja Zełenskiego wymagała reakcji. Wpisując UPA na sztandary armii ukraińskiej wsadził zardzewiały gwóźdź w naszą niezagojoną ranę. Jak zawsze reakcja mogła być mądra lub głupia, histeryczna i emocjonalna lub spokojna i przemyślana. W szachach jest powiedzenie, że zagrożenie niespodziewanym ruchem jest ważniejsze od ruchu wykonanego – powiedział Włodzimierz Cimoszewicz.
Według byłego premiera prezydent Nawrocki zdecydował się na działanie upokarzające prezydenta Ukrainy.
- (...) zamiast stworzenia sytuacji, w której władze Ukrainy byłyby zmuszone do unikania działań i decyzji naruszających polskie interesy.
Włodzimierz Cimoszewicz, zapytany przez „Fakt” o lepsze rozwiązanie, wskazał, że należało zakomunikować ubolewanie z powodu nieprzyjaznych działań strony ukraińskiej oraz wyrazić obawy o ich wpływ na proces akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej.
- Niczego nie przesądzać, nie wiązać sobie rąk , stworzyć sytuację, w której Ukraina i inne kraje będą musiały zabiegać o polską przychylność.