- Nowelizacja ustawy o planowaniu przestrzennym spowodowała, że niektóre gminy zostały dosłownie zalane wnioskami, a ich rozpatrzenie może zająć nawet kilka lat.
- Mimo późniejszego zawieszenia terminów na wydawanie decyzji, urzędy wciąż płacą wysokie kary za opóźnienia, które powstały przed wejściem w życie nowych regulacji.
- Posłanka w swojej interpelacji wskazuje na niesprawiedliwość przepisów i pyta ministerstwo o możliwość umorzenia toczących się postępowań karnych.
Lawina wniosków sparaliżowała urzędy. Skutki zmian odczuwają mieszkańcy i samorządy
Posłanka Agnieszka Hanajczyk w interpelacji do ministra funduszy i polityki regionalnej zwraca uwagę na dramatyczną sytuację samorządów po nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Jako przykład podaje gminę Zgierz, która po zmianach została "zalana" wnioskami o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. W 2024 roku wpłynęło ich 1415, a rok później już blisko 2600.
Jak wskazuje posłanka, przy obecnych możliwościach kadrowych, nawet po podwojeniu liczby urzędników i zatrudnieniu zewnętrznych firm, rozpatrzenie wszystkich wniosków zajęłoby gminie ponad trzy lata. Podkreśla, że problemy z dotrzymaniem ustawowych terminów nie wynikają z zaniedbań urzędników, ale są bezpośrednim efektem wprowadzonych odgórnie regulacji, które zaskoczyły samorządy skalą nowych zadań.
Nowe przepisy chronią przed karami, ale nie działają wstecz. Gminy płacą za "siłę wyższą"
Problem pogłębia fakt, że choć późniejsza nowelizacja zawiesiła bieg terminów na wydawanie decyzji, chroniąc gminy przed nowymi karami, to nie objęła ona spraw załatwionych z opóźnieniem przed jej wejściem w życie. W efekcie, jak czytamy w interpelacji, wojewoda łódzki nałożył już na gminę Zgierz kary w łącznej kwocie 723 000 zł, a to tylko część z toczących się postępowań.
Zdaniem Agnieszki Hanajczyk to niesprawiedliwa sytuacja, ponieważ przyczyny opóźnień były identyczne w obu przypadkach i wynikały z "siły wyższej", a nie z opieszałości urzędów. Kary, które miały dyscyplinować organy, w tym przypadku obciążają budżet gminy i ograniczają możliwość finansowania lokalnych inwestycji. Pieniądze zamiast służyć mieszkańcom, trafiają do budżetu państwa.
Posłanka domaga się pilnej nowelizacji i pyta rząd o konkretne rozwiązania
W związku z zaistniałą sytuacją posłanka Hanajczyk postuluje wprowadzenie regulacji, która pozwoliłaby na umorzenie postępowań w sprawie kar wszczętych przed zmianą przepisów, a jeszcze prawomocnie niezakończonych. Jak argumentuje, samorządy nie mogą ponosić finansowych konsekwencji zmian systemowych, na których kształt nie miały realnego wpływu.
W interpelacji skierowano do resortu konkretne pytania. Posłanka chce wiedzieć, czy możliwa jest pilna nowelizacja przepisów, która zatrzymałaby naliczanie kar. Pyta również, jakie rozwiązania ministerstwo ma dla gmin w podobnej sytuacji oraz jak ocenia wdrażanie całej reformy związanej z planami ogólnymi.
W interpelacji skierowanej do ministra funduszy i polityki regionalnej posłanka Agnieszka Hanajczyk pyta, czy dalsze przesuwanie terminów wprowadzenia planów ogólnych ma uzasadnienie i ile gmin w Polsce już je przyjęło. Kluczowe staje się jednak pytanie, czy rząd przychyli się do postulatu umorzenia postępowań w sprawie kar za opóźnienia, które, jak argumentuje posłanka, powstały nie z winy samorządów.