Spis treści
"Wonder Man" nie jest jakimś wielkim eventem Marvela, którego bardziej zajmuje promowanie "Avengers: Doomsday" niż czegoś, co stanowi powiew świeżości w tym skostniałym uniwersum. Na marketing nie poszło zatem zbyt wiele, ale ostatecznie mówimy tu o serialu, który dowodzi, że jakość obroni się sama.
Krytycy są naprawdę zadowoleni, podobnie jak widzowie. W serwisie Rotten Tomatoes serial wykręcił wyniki 90% pozytywnych not, zaś w Metacriticu 74/100 od krytyków i 6.8/10 od widzów. Chwalone są przede wszystkim występy aktorskie, lekkość i świeżość fabularna, oraz meta-opowieść, znajdująca się na uboczu MCU (które na tym etapie zdążyło zmęczyć już niemal wszystkich). Pojawiły się nawet porównania do "The Studio" od Apple TV, a to już nie w kij dmuchał komplement.
"Wonder Man" - o czym opowiada serial?
Aspirujący aktor Simon Williams od lat bezskutecznie próbuje przebić się w Hollywood. Przypadkiem spotyka Trevora Slattery'ego, kolegę po fachu, który największe role ma już za sobą, i dowiaduje się, że legendarny reżyser Von Kovak kręci remake superbohaterskiego filmu "Wonder Man". Szansa udziału w produkcji staje się dla Simona i Trevora momentem przełomowym. Dwaj aktorzy na przeciwległych krańcach drogi życiowej będą zażarcie walczyć o występ w produkcji, która może odmienić ich losy. W obsadzie znaleźli się: Yahya Abdul-Mateen II jako Simon Williams, Ben Kingsley jako Trevor Slattery, X Mayo, Zlatko Burić, Arian Moayed oraz Olivia Thirlby.
Twórcy serialu od początku zakładali, że "Wonder Man" będzie produkcją inną niż dotychczasowe tytuły Marvela. Jak podkreślają, serial został pomyślany jako historia, którą można oglądać bez znajomości całego uniwersum.
"Wonder Man" - 2. sezon powstanie? Twórcy zdradzili swoje plany
Wszystkie odcinki "Wonder Mana" są już dostępne w serwisie Disney+, a twórcy, Andrew Guest i Destin Daniel Cretton, już pracują nad zarysem fabularnym drugiej odsłony - choć nowe odcinki nie zostały jeszcze zamówione. Cretton zapewnił, że bardziej superbohaterski wydźwięk finałowego odcinka nie oznacza, że serial stanie się teraz "typowym produktem Marvela".
Zaczęliśmy już zastanawiać się, jak historia tej dwójki [Simona i Trevora - przyp. red.] mogłaby się dalej potoczyć, ale nie możemy zdradzić szczegółów. [...] Nie sądzę, aby którykolwiek z nas chciał, by ten serial nagle zmienił się w typową superbohaterszczyznę, tylko dlatego, że finał [pierwszego sezonu] wygląda, jak wygląda. Omówiliśmy już sposoby, dzięki którym możemy upewnić się, że serial zachowa swój ton, jeśli będziemy mieli szczęście i doczekamy się drugiego sezonu - skwitował w rozmowie z Entertainment Weekly.
Wszystko zależy zatem od wyników oglądalności "Wonder Mana", a tu sprawa nie jest aż tak oczywista. Serial wprawdzie zbiera pochlebne opinie i nie wymaga znajomości miliona wcześniejszych produkcji Marvela, należy jednak pamiętać, że MCU mocno się już ludziom przejadło.
