Będziecie go nienawidzić, ale nie oderwiecie od niego wzroku. Aktor już chroni się przed szalonymi fanami

2026-01-26 21:48

"Rycerz Siedmiu Królestw" doczekał się drugiego odcinka, w którym na turnieju na łąkach Ashford zawitali wreszcie Targaryenowie. Wśród przedstawicieli smoczego rodu znalazł się grany przez Finna Bennetta pięknolicy książę Aerion, którego kreacja aktorska i aparycja już doprowadziły do rozłamu w fandomie. Jak widzowie zniosą kolejnego złoczyńcę kalibru Joffreya z "Gry o tron"? Co łączy Aeriona Targaryena i Severusa Snape'a? I czy Finn gotów jest na starcie z oszalałymi fanami? O tych, i kilku innych kwestiach, porozmawialiśmy z głównym zainteresowanym.

Finn Bennett jako książę Aerion Targaryen w drugim odcinku Rycerza Siedmiu Królestw

i

Autor: Steffan Hill/HBO/ Materiały prasowe

Jest poniedziałek, 26 stycznia 2026 roku. W HBO Max debiutuje drugi odcinek "Rycerza Siedmiu Królestw", ten, na który entuzjastki targaryeńskiej urody czekały od miesięcy. W końcu to w nim na naszych ekranach zawita wreszcie się książę Aerion "Brightflame" Targaryen. Tymczasem wcielający się weń Finn Bennett (którego część z was może kojarzyć z czwartego "Detektywa") już dawno wyłączył możliwość komentowania swych postów w mediach społecznościowych. Wiedział bowiem, że nadchodzi burza, a miłośnicy świata "Gry o tron" lata temu dorównali (psycho)fanom "Gwiezdnych wojen".

Targaryen, jakiego jeszcze nie widzieliście. Fandom "Gry o tron" będzie miał używanie

Aerion Targaryen w wykonaniu Finna Bennetta jest tak urodziwy, że wystarczyło raptem kilka krótkich ujęć ze zwiastuna, by TikTokerki oszalały na jego punkcie. Sęk w tym, że - jak przyznał w naszej rozmowie sam Finn Bennett - Aerion "jest jeszcze bardziej porywczy niż Targaryenowie, których widzieliśmy dotąd na ekranie. To człowiek pozbawiony jakichkolwiek pozytywnych cech". Mówimy tu bowiem o książątku próżnym i okrutnym, przekonanym, iż jest smokiem zaklętym w ludzkiej postaci, które swym obłędem ustępuje tylko Obłąkanemu Królowi, ojcu Daenerys. Bardziej niż Daemona i Aemonda z "Rodu smoka", przypomina zatem Joffreya i Ramsaya z "Gry o tron" - postacie, do których fani pałają bezbrzeżną nienawiścią. A, że przypadki Jacka Gleesona (Joffreya) i Fabiena Frankela (ser Cristona Cole'a z "Rodu smoka") pokazały, jak toksyczny potrafi być rzeczony fandom, Finn wolał dmuchać na zimne i na czas emisji "Rycerza Siedmiu Królestw" wycofał się z internetu, by nie kusić tych miłośników pióra George'a R. R. Martina, przed którymi nie uchronią go nawet piękna buzia i niezaprzeczalny talent aktorski, bo choć osiągnęli już wiek umożliwiający im głosowanie w wyborach, wciąż nie potrafią oddzielić fikcji od rzeczywistości.

Tak miły "w realu", a tak złowieszczy na ekranie

Wspomnianych (psycho)fanów z pewnością zaskoczyłby fakt, jak skromnym i sympatycznym człowiekiem jest Finn Bennett. W niczym nie przypomina bowiem srebrnowłosego potwora, którego kreuje w "Rycerzu Siedmiu Królestw" (no któż by pomyślał!), aczkolwiek nie ukrywa, że przygoda w Westeros dała mu ogrom satysfakcji i swoistego katharsis.

[Granie potwora] jest przyjemniejsze niż ludzie sobie wyobrażają. Myślę, że fajnie jest dać upust swojej agresji w kontrolowanych warunkach, z tak cudownymi ludźmi, którzy gotowi są z tobą grać. To było naprawdę świetne uczucie. Owszem, zdarzają się momenty, w których myślisz "na siedem piekieł, jak ja niby usprawiedliwię jego zachowanie?", ale jeśli masz zaufanie do kolegów i koleżanek z planu, reżysera i showrunnera, to nie masz się o co martwić - przyznał w rozmowie z dziennikarzami, w której miałam przyjemność uczestniczyć.

Mimo koszmarnej osobowości swego bohatera, Finn Bennett z pewnością podbije wiele serc, nie tylko za sprawą swej niezaprzeczalnie urzekającej urody, ale przede wszystkim charyzmy. Aerion to, za przeproszeniem, łajdak jakich mało, ale ilekroć pojawia się na ekranie, ten należy do niego. A historia zna wiele przypadków, gdy widzowie w swym zachwycie nad aktorem, potrafili przymknąć oko na wewnętrzną zgniliznę postaci. Oczywistym przykładem jest tu Severus Snape z "Harry'ego Pottera" w wykonaniu Alana Rickmana, którym zresztą po części inspirował się Finn. Główne źródło inspiracji jest jednak... zaskakujące i wiele mówi nam o tym, z jaką ciekawością Finn podszedł do, z pozoru, jednowymiarowego Aeriona.

Oparłem się na dwóch osobach, które znam osobiście. Jedną z nich kocham miłością absolutną, to za*ebisty gość, który w sekundę potrafi zupełnie zmienić swoje zachowanie - i lubi to w sobie. Tym, co szczególnie interesowało mnie w Aerionie jest jego uzależnienie od przemocy, bólu i agresji. Uwielbia to swoje szaleństwo i tę porywczość, sprawiają mu one ogrom satysfakcji, a nikt nie zachowuje się w ten sposób, jeśli nie ma jakiegoś problemu z samym sobą. Intrygowało mnie więc, jaką pustkę w swoim życiu próbuje w ten sposób wypełnić? A, że mam przy sobie osobę, którą próbowałem tu w pewien sposób naśladować, była to bardzo ciekawa rozmowa z samym sobą - wyjaśnił.

Finn Bennett jako książę Aerion Targaryen w drugim odcinku Rycerza Siedmiu Królestw

i

Autor: Steffan Hill/HBO/ Materiały prasowe

Zrozumieć potwora, czyli najgorszy z Targaryenów na kozetce u terapeuty

Gdy już ustaliliśmy, że Finn dołożył wszelkich starań, by zgłębić meandry psychiki Aeriona Targaryena, zaczęliśmy kopać głębiej. W czym leży problem? Co poszło w jego życiu nie tak? "Nie wiem, może mama go wystarczająco nie kochała" - przyznał Finn ze śmiechem, ale później podszedł do sprawy naprawdę poważnie, bawiąc się niejako w terapeutę swego bohatera.

By zrozumieć zachowanie Aeriona należy pamiętać, jak chwiejna jest obecnie pozycja rodu Targaryenów. Nie cieszą się taką renomą, jak niegdyś, nie mają tak silnej władzy. Można wręcz rzec, że [w oczach poddanych] są łatwi do obalenia. Myślę, że zdaniem Aeriona udział w turnieju na łąkach Ashford jest poniżej ich godności. Czuje się zażenowany i uważa, że czas najwyższy przypomnieć ludziom kim są i jak działają Targaryenowie - zaczął.

Wstyd za kondycję rodu Targaryenów to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Największy problem leży u źródła - w najbliższej rodzinie i presji, którą narzuca.

Olbrzymi wkład ma tu też pewnie ich ojciec i sam fakt przynależności do smoczego rodu. Nie chcę zabrzmieć jak monarchista, ale w świecie takim jak Westeros, bycie księciem musi wiązać się z olbrzymią presją. I myślę, że Aerion chce po prostu zaimponować ludziom, dlatego jest tak wredny. [...] Jego brat jest alkoholikiem. Ból Daerona pchnął go w ramiona alkoholu, tymczasem ból Aeriona przerodził się w agresję - skwitował aktor.

O relacji Maekara Targaryena (ojca Aeriona) z jego synami porozmawiałam z kreującym go Samem Spruellem, ale do tego tematu wrócimy dopiero po emisji trzeciego odcinka, by oszczędzić wam spoilerów. Tymczasem poniżej załączam głos z drugiej strony barykady - ulubieńcy fanów i George'a R. R. Martina, kontra oczekiwania fandomu:

Jak dobrze znasz ród Targaryenów? QUIZ
Pytanie 1 z 10
Na początek coś łatwego: jak brzmi dewiza rodu Targaryenów?
Jak dobrze znasz ród Targaryenów? QUIZ dla prawdziwych znawców Rodu smoka
Aktorzy, którzy wyglądali identycznie jak mordercy. Niesamowite role! | To Się Kręci