Spis treści
Polacy chętnie oglądają kryminały i thrillery (nie bez kozery to właśnie przedstawiciele tego gatunku zazwyczaj lądują w Top10 najczęściej oglądanych seriali Netflixa), zatem duże zainteresowanie "Garścią kłamstw" nikogo dziwić nie powinno. Nawet jeśli serial zgarnia marne recenzje.
"Garść kłamstw" - o czym opowiada serial?
Helene (Frida Gustavsson) i Carl (Fares Fares) wymieniają się na kilka tygodni domami: opuszczają swoją posiadłość na archipelagu sztokholmskim, aby zamieszkać w skąpanej w słońcu willi na Sycylii należącej do Scarlett (Emma Appleton) i Adama (Jakob Oftebro) - pary, której nigdy wcześniej nie spotkali. Jednak wkrótce po przeprowadzce na jaw zaczynają wychodzić niepokojące fakty. Gdy tajemnice i ukryte zdrady wychodzą na światło dzienne, sielankowa ucieczka stopniowo przeradza się w mroczną grę opartą na inwigilacji, manipulacji i rosnącej nieufności.
Popularność nie zawsze idzie w parze z jakością
Choć Polacy chętnie "Garść kłamstw" oglądają, z ocen w sieci wynika, że bynajmniej nie był to dla nich przyjemny seans. W serwisie Filmweb widnieje obecnie ocena zaledwie 5.7/10, a w sekcjach komentarzy dominują negatywne opinie.
- Rozwleczony. Fabuła średnia. Postaci nie da się lubić. Głupota pogania głupote. Słabo i tyle.
- Fajny, ale od połowy zbyt łopatologiczny, wytłumaczona intryga jak dla kretyna.
CZYTAJ TEŻ: Najlepsze seriale kryminalne. TOP 5 produkcji, obok których nie sposób przejść obojętnie
"Garść kłamstw" - 2. sezon powstanie?
Fabułę serialu oparto na powieści kryminalnej "Bytet" autorstwa szwedzkiego pisarza Stefana Ahnhema, która nie doczekała się bezpośredniej kontynuacji. "Garść kłamstw" wyczerpuje snutą w niej opowieść, a do tego określany jest mianem miniserialu, zatem szanse na drugi sezon są znikome. Jeśli jednak produkcja utrzyma wysoką oglądalność, Netflix może zdecydować się na nakręcenie nowych odcinków w formie antologii.
CZYTAJ TEŻ: Netflix pokaże w listopadzie aż dwa polskie seriale. Jeden może stać się hitem nawet za granicą