Sylwia Gruchała wraca pamięcią do bolesnego rozwodu. Dziś jest zaręczona, ale...

2026-11-02 18:12

Przez lata Sylwia Gruchała należała do grona najpopularniejszych polskich zawodniczek. Regularnie gościła w mediach, cieszyła się ogromną sympatią kibiców i sięgała po kolejne medale. Obecnie prowadzi o wiele spokojniejsze życie. W nowej rozmowie na łamach „Wysokich Obcasów” otworzyła się na temat bolesnych przeżyć, zakończenia małżeństwa oraz aktualnej sytuacji w sferze uczuciowej.

Zakończenie małżeństwa okazało się dla utytułowanej florecistki jednym z najcięższych życiowych doświadczeń. Priorytetem sportsmenki od zawsze było zbudowanie radosnego domu, przez co rozpad relacji był dla niej wyjątkowo bolesnym ciosem. W wywiadzie udzielonym Joannie Wiśniowskiej zaznaczyła jednak, że musiała zmobilizować wszystkie siły do przetrwania tego kryzysu, mając na uwadze przede wszystkim dobro swojej córki Julii.

Sylwia Gruchała szczerze o relacjach z byłym mężem po rozwodzie

Z biegiem czasu byłej reprezentantce Polski udało się wypracować poprawne stosunki zarówno z byłym mężem, jak i jego rodzicami. Kwestia ta ma dla niej kluczowe znaczenie, gdyż jej córka nie posiada dziadków od strony mamy. W opinii Gruchały sam fakt rozstania partnerów nie może zwalniać ich z dalszej odpowiedzialności za wspólne potomstwo.

Obecnie była sportsmenka zapewnia, że wyzbyła się dawnych urazów wobec ekspartnera oraz innych ludzi. Jak sama zauważa, zdołała odciąć się od złych emocji i nabrać dużego dystansu do minionych wydarzeń. Przy okazji apeluje do innych rozstających się par, aby w kwestii wychowywania dzieci potrafiły odsunąć na bok prywatne spory.

Sylwia Gruchała jest zaręczona, ale nie zamierza brać kolejnego ślubu

Po rozwodzie utytułowana florecistka zdołała na nowo ułożyć sobie życie prywatne i odnaleźć miłość. Choć przyjęła oświadczyny, to wspólnie z obecnym narzeczonym nie planują stawać na ślubnym kobiercu. W rozmowie podkreśliła, że taki układ w pełni satysfakcjonuje obie strony i zakochani nie widzą powodu, by formalizować swoją relację.

Upływające lata przyniosły także wyraźną zmianę w poglądach Gruchały na temat samego funkcjonowania w związku. Dawniej wychodziła z założenia, że rolą kobiety jest dbanie o ognisko domowe, podczas gdy mężczyzna odpowiada za kwestie finansowe. Obecnie stawia na pierwszym miejscu własną niezależność oraz samodzielność. Według niej stabilizacja emocjonalna i materialna pozwala tworzyć relację opartą na wolnym wyborze, a nie przymusie.

 

ROLKI