Spis treści
Rozmaite są tradycje świąteczne na całym świecie, a w różnych krajach popularnością cieszą się różne filmy o tej tematyce. W Szwecji ogląda się specjalną wersję "Kaczora Donalda", zaś w Polsce gwiazdka nie może się obejść bez filmów "Kevin sam w domu" i "Kevin sam w Nowym Jorku". Co jednak, jeśli telewizja oferuje nam seans u schyłku lata?!
"Kevin sam w domu" to świąteczny klasyk. Ma ponad 35 lat
Film powstał w 1990 roku i natychmiast podbił serca widzów nie tylko w USA, ale na całym świecie. "Kevin sam w domu" zarobił setki milionów dolarów, a niemal równie dużym sukcesem cieszyła się druga część - "Kevin sam w Nowym Jorku" z 1992 roku. Niestety, ostatnio fani produkcji są pogrążeni w smutku po serii śmierci aktorów związanych z filmami. W styczniu odeszła filmowa mama Kevina - Catherine O'Hara, a w ostatnich tygodniach pożegnaliśmy bohaterów drugiej części - bezdomną kobietę z gołębiami, w którą wcieliła się Brenda Fricker i pracownika hotelu Hectora, czyli Tima Curry'ego. Odtwarzający główną rolę Macaulay Culkin ma dziś 46 lat.
Emisje we wrześniu? Polsat nie żartuje
Ostatnio widzów zaskoczyła informacja o emisji "Kevina samego w domu" jeszcze we wrześniu. Głosy konsternacji pojawiły się w sieci chociażby podczas przerw reklamowych w transmisji pierwszego odcinka "Dancing with the Stars. Tańca z Gwiazdami". Polsat zapowiedział w spocie, że świąteczny klasyk będzie można obejrzeć we wtorek, 8 września 2026 roku, o godzinie 20:35. Co więcej, tydzień później o tej samej porze na antenie pojawi się "Kevin sam w Nowym Jorku". Skąd ta zaskakująca decyzja? Stacja póki co nie zabrała głosu.
Zobacz galerię: Klątwa Kevina? Już troje aktorów z kultowego filmu zmarło w tym roku
Widzowie nie kryją zdziwienia
Wielu fanów w internetowych wpisach wyraziło swoje zaskoczenie. Jedni uważają pokazywanie świątecznego klasyka latem za stanowczą przesadę i zniechęcanie do oglądania w grudniu. Inni - są co prawda zdziwieni, ale absolutnie popierają pomysł wracania do kultowych produkcji przez cały rok. Jeszcze inni - sugerują, że to reakcja na wykonanie "Last Christmas" przez Kubę Badacha podczas ostatniego Top of The Top Sopot Festival 2026 w innej stacji. Jedno jest pewne: w najbliższe dwa wtorki wielu widzów zasiądzie przed telewizorami.