Spis treści
Prezydium zarządu PKOl zbiera się po raz pierwszy po aresztowaniu prezesa
Według informacji przekazanych przez Mieczysława Nowickiego, wiceprezesa zastępującego Radosława Piesiewicza, zarząd zostanie zwołany w ciągu siedmiu dni od wtorkowego spotkania prezydium. Sytuacja wymusiła szybsze działanie, mimo że zazwyczaj proces ten trwał dwa tygodnie.
Wielu członków domagało się pilnego posiedzenia. Na wtorkowe rozmowy zaproszono również pięcioosobową komisję rewizyjną, aby wspólnie wyznaczyć datę spotkania zarządu.
"Poza prezydium w zarządzie działa ok. 40 osób. Musimy im dać czas, aby mogli sobie zarezerwować termin. Pamiętajmy, że wielu członków ma swoją pracę zawodową i przyjedzie z różnych miejsc w Polsce. Nie możemy działać z zaskoczenia" - tłumaczył w rozmowie z PAP Nowicki.
Czy obecna kadencja zostanie skrócona?
Adam Konopka, jeden z wiceprezesów, podkreślił, że nadrzędnym celem jest uregulowanie sytuacji w PKOl. Zarząd ma kompetencje do odwołania prezesa większością 2/3 głosów przy odpowiednim kworum. Wtedy funkcję tę przejąłby jeden z wiceprezesów do wiosny 2027 roku.
Robert Korzeniowski zadeklarował chęć startu w ewentualnych wyborach na szefa PKOl. Radosław Piesiewicz został aresztowany 27 sierpnia 2026 roku pod zarzutami płatnej protekcji, do których się nie przyznał.
"Zarząd może wybrać prezesa, który dokończy kadencję, ale może też jednak podjąć decyzję o zwołaniu Walnego Zgromadzenia i skróceniu kadencji. Ona nie musi trwać do kwietnia. Proces uzdrowienia, zważywszy na nadszarpnięty wizerunek PKOl, powinien nastąpić jak najszybciej" - wskazał Korzeniowski.