Spis treści
W 1907. odcinku "M jak miłość" pożegnaliśmy Frankę (Dominika Kachlik). Żona Pawła Zduńskiego (Rafał Mroczek) przegrała walkę o życie, gdy pękł jej tętniak aorty, a lekarze nie zdołali jej ocalić. Potem nadszedł czas żałoby i rozpaczy, zarówno wśród bohaterów, jak i widzów. W jednym z ostatnich wywiadów gwiazdor "M jak miłość" skomentował wreszcie ten szokujący zwrot akcji.
"M jak miłość" - Rafał Mroczek o śmierci Franki. Sam był w szoku
Śmierć Franki zszokowała widzów "M jak miłość" i wywołała burzę w sieci. Okazuje się, że wcale niemniej zdziwiony był sam Rafał Mroczek, gdy czytał scenariusz nowych odcinków "Emki".
Chyba ja sam jestem zdziwiony, bo wcześniej wydawało mi się, że zastąpienie jednej aktorki inną w danym wątku jest sprzeczne ze sobą, bo przyzwyczajamy się do osoby, która odgrywa tego czy innego bohatera. Franka tak przypadła ludziom do gustu i Paweł mógłby mieć stały, stabilny, szczęśliwy związek. Ludzie tego oczekiwali - powiedział aktor w rozmowie z Plotkiem.
PRZECZYTAJ TEŻ: "M jak miłość". Kinga przerażona po śmierci Franki. Zduńska boi się o własne życie
"M jak miłość" - co dalej z Pawłem? Rafał Mroczek uspokaja
W wywiadzie dla Super Expressu Rafał Mroczek podsumował swoją współpracę z Dominiką Kachlik, która grała Frankę, jego serialową żonę. Przyznał, że tworzyli fajny team zarówno na ekranie, jak i poza nim. "Rozmawialiśmy o różnych rzeczach, także o drogach zawodowych" - podsumował. Wiemy, że po śmierci żony Paweł Zduński kompletnie się załamał i zniknął bez śladu. Czy wróci? W rozmowie z SE aktor uspokoił widzów i zapewnił, że ich cierpliwość zostanie ostatecznie wynagrodzona.
Znikam, ale spokojnie, nie znikam na długo. Wracam. Musicie dalej śledzić losy Pawła Zduńskiego. Zobaczymy, co scenarzyści mu przygotują. Ja sam jestem tego ciekawy - powiedział.
PRZECZYTAJ TEŻ: "M jak miłość". Marcin wydał na siebie wyrok? Chodakowski musi ratować rodzinę
Dominika Kachlik odeszła z "M jak miłość". Broni twórców przez widzami
Jak już wspominaliśmy, fani "M jak miłość" nie znieśli pożegnania z Franką najlepiej. W sieci pojawiła się lawina krytyki pod adresem scenarzystów. Kreująca postać góralki Dominika Kachlik postanowiła odnieść się do sytuacji, stając w obronie scenarzystów. Odejście z "M jak miłość", które poskutkowało śmiercią Franki, było jej decyzją.
Nie obwiniajcie produkcji, bo to jest absolutnie wszystko moja wina. Ja uznałam, że czas na zmiany i to ja pożegnałam się z serialem. Także nie był to pomysł produkcji, nie wywalono mnie. Na mnie już czas, pora iść dalej - napisała na Instagramie.
