"M jak miłość": Marcin wydał na siebie wyrok? Chodakowski musi ratować rodzinę

2026-02-21 12:56

W 1913. odcinku serialu "M jak miłość" Marcina Chodakowskiego czeka dramatyczna walka o bezpieczeństwo najbliższych. Zeznania przeciwko bezwzględnym gangsterom ściągną na detektywa gniew mafii. Gdy dojdzie do podpalenia domu innego świadka, bohater zdecyduje się na drastyczny krok. Kama i dzieci będą musieli natychmiast uciekać z Warszawy.

Emisja odcinka 1913 "M jak miłość"

Widzowie zobaczą dramatyczne wydarzenia w poniedziałek, 2 marca 2026 roku, o godzinie 20.55 na antenie TVP2. Właśnie wtedy Marcin Chodakowski oraz jego wspólnik Jakub Karski staną oko w oko z niebezpieczeństwem. Detektywi pojawią się w sądzie, aby złożyć obciążające zeznania przeciwko grupie przestępczej. Tuż po opuszczeniu sali rozpraw, powagę sytuacji uświadomi im Andrzej Budzyński. Prawnik, znający kulisy sprawy, przekaże im jasne ostrzeżenie, sugerując, że zadarli z ludźmi zdolnymi do wszystkiego.

- Weszliście w drogę niebezpiecznym ludziom. Ja bym na jakiś czas zmienił miejsce pobytu - powie wprost Budzyński.

Bandyci mszczą się na świadkach

Obawy mecenasa potwierdzą się błyskawicznie. Chodakowski szybko zrozumie, że jego odważna postawa w sądzie sprowadziła śmiertelne zagrożenie nie tylko na niego, ale i na całą jego rodzinę. Dotrą do niego przerażające wieści: dom innego świadka zeznającego w tym samym procesie został podpalony. Choć w tamtym zdarzeniu nikt nie zginął, dla Marcina będzie to jednoznaczny sygnał. Detektyw zda sobie sprawę, że przestępcy rozpoczęli polowanie i on może być kolejnym celem ataku.

Ewakuacja rodziny na Śląsk

W obliczu bezpośredniego zagrożenia życia, Marcin nie zamierza ryzykować. W 1913. odcinku podejmie decyzję o natychmiastowym wywiezieniu najbliższych z miasta. Plan zakłada ukrycie Kamy, dzieci – Szymka i Mai – a także byłej żony Izy, która również może znaleźć się na celowniku bandytów. Chodakowski postanowi wysłać ich do Rudy Śląskiej, pod opiekę stryja Erwina. O dramatycznej sytuacji i planowanej ucieczce dowie się jedynie brat Marcina, Olek.

- Nie ma co czekać na ochronę policyjną... Muszę ich stąd zabrać dziś, natychmiast! - zakomunikuje stanowczo Marcin.

Rozłąka i pretensje Kamy

Wydarzenia te doprowadzą do bolesnego rozstania. Chodakowski zostanie w Warszawie, podczas gdy jego bliscy będą musieli ukrywać się na drugim końcu Polski. Sytuacja ta wywoła napięcia w związku Marcina. Kama nie będzie kryła żalu i pretensji o to, że praca w agencji detektywistycznej ściągnęła na nich tak ogromne kłopoty. Niestety, gangsterzy nie odpuszczają, a widmo ataku będzie wisieć nad bohaterami przez długi czas.

Rafał Mroczek o dramatycznych zmianach w "M jak miłość". Co dalej z Pawłem Zduńskim?