Scenarzyści "M jak miłość" znęcają się nad widzami. A tak przynajmniej twierdzą widzowie, którzy poznali już tragiczny los Franki, która umrze w 1907. odcinku nie doczekawszy operacji.
"M jak miłość" - śmierć Franki rozwścieczyła widzów
Choć odcinek ze śmiercią Franki ukaże się w TVP2 dopiero 3 lutego, wieść o jej tragicznym losie obiegła już media, a fani "M jak miłość" nie są ani trochę zadowoleni. Jeśli nie jesteście zaznajomieni z tematem to streszczamy: w 1907. odcinku Franka czekać będzie na operację, gdy jej stan nagle drastycznie się pogorszy. Pielęgniarka wezwie lekarzy, którzy podejmą się desperackiej walki o życie Zduńskiej. Niestety polegną i Franka umrze w wyniku pęknięcia tętniaka aorty.
Ten obrót spraw i fakt, że w życiu Franki działy się ostatnio niemal same tragedie, rozwścieczył widzów "M jak miłość". Zarzucają scenarzystą przesadę, znęcanie się nad bohaterami i fanami oraz brak lepszych pomysłów na urozmaicenie fabuły. Niektórzy zapowiedzieli wręcz, że 1907. odcinek "M jak miłość" będzie ostatnim, który obejrzą, a później kończą swą przygodę z tym serialem. Oto przykładowe komentarze fanów:
Uśmiercenie Franki to najgłupszy pomysł. To jest już jakaś forma znęcania się nad widzem, postać Pawła oberwała od scenarzystów jak żadna mam wrażenie i ja jako oglądający mam serdecznie tego dość, w koło to samo, taki świetny happy end był , dziecko, budowa domu, można było z tego czerpać mnóstwo epizodów , to nie! ktoś wpadł na pomysł - chodźcie znowu zrobimy c*ujnie. Jestem bardzo, ale to bardzo wkurzona.
Tyle jest problemów chorób i nieszczęścia w życiu codziennym to chociaż w serialu dali byście trochę radości a nie horror za horrorem.
Tyle jest problemów chorób i nieszczęść. Po co ten wątek trudny? Nie lepiej zastąpić aktorkę? M jak masakraa w życiu codziennym.
Czy smutny los Franki i owładniętego rozpaczą wdowca Pawła rzeczywiście negatywnie odbije się na oglądalności "M jak miłość" i serial straci wielu widzów? Czas pokaże.