Trump rozważa atak na Iran. Napięcie rośnie, decyzje wkrótce

Donald Trump przyznał, że poważnie rozważa użycie siły przeciwko Iranowi w związku z tłumieniem protestów. Prezydent USA podkreślił, że otrzymuje raporty na temat sytuacji niemal co godzinę i ma na stole wiele opcji, w tym wojskowe. Czy USA zdecydują się na atak?

Trump

i

Autor: Joshua Sukoff/ Shutterstock

Czy USA zaatakują Iran?

Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, podczas rozmowy na pokładzie samolotu Air Force One, odniósł się do sytuacji w Iranie i swoich gróźb użycia siły. Zapytany, czy poważnie rozważa możliwość ataku na Iran, potwierdził, że analizuje tę opcję. Dodał, że planuje spotkanie z synem byłego szacha Iranu, Rezą Pahlawim, który namawia Stany Zjednoczone do podjęcia działań przeciwko irańskiemu reżimowi.

Trump wcześniej dwukrotnie groził Iranowi zdecydowaną odpowiedzią, jeśli reżim będzie kontynuować represje wobec uczestników antyrządowych protestów. Prezydent USA zaznaczył, że otrzymuje regularne raporty o sytuacji, co wpływa na jego decyzje. „Niektórzy protestujący zginęli stratowani w panice, było ich tak wielu (...) a niektórzy zostali zastrzeleni. Dostaję raporty co godzinę i podejmiemy decyzję” - powiedział.

Rozmowy czy działania?

Prezydent USA ujawnił, że irańscy przywódcy skontaktowali się z nim w sobotę z chęcią negocjacji. Trump dodał, że może się z nimi spotkać, ale nie wyklucza również konieczności podjęcia działań przed ewentualnymi rozmowami. „Przywódcy Iranu zadzwonili do niego w sobotę i chcą negocjować” - stwierdził.

Trump ostrzegł również, że w przypadku irańskiego odwetu na siły amerykańskie w regionie lub inne obiekty, Stany Zjednoczone odpowiedzą z nieznaną dotąd siłą. Według „Wall Street Journal”, prezydent ma spotkać się z najważniejszymi członkami swojego gabinetu i wojska, aby omówić odpowiedź na protesty w Iranie. Opcje obejmują wzmocnienie antyrządowych głosów w internecie, cyberataki na irańskie obiekty oraz nałożenie nowych sankcji.

Inne polityczne wyzwania Trumpa

Poza kwestią Iranu, Donald Trump poinformował, że prowadzi rozmowy z władzami Kuby, którym zagroził w niedzielę rano. Nie ujawnił szczegółów, ale zapewnił, że zadba o ludzi, którzy musieli uciekać z Kuby do Stanów Zjednoczonych.

Trump wyraził również zadowolenie z współpracy z nowymi władzami w Wenezueli, zapowiadając możliwe spotkanie z Delcy Rodriguez, następczynią Nicolasa Maduro. „Będą gwarancje, będą bezpieczni, że nie będzie problemu (...) Oni mieli problemy w przeszłości, bo nie mieli Trumpa jako prezydenta. Mieli głupich ludzi” - ocenił.

Prezydent krytykował także szefa koncernu ExxonMobil, Darrena Woodsa, za jego ostrożne podejście do inwestycji w Wenezueli. Trump zasugerował, że ExxonMobil może zostać wykluczony z działań w tym kraju. „Wiecie, jest tak wiele firm (zainteresowanych), że prawdopodobnie będziemy skłonni wykluczyć Exxon” - dodał.

Po wylądowaniu Trump zamieścił na swoim portalu społecznościowym wpis, w którym przedstawił się jako tymczasowy prezydent Wenezueli.

Źródło PAP.

OTOKA-FRĄCKIEWICZ O TRUMPIE "TO PORAŻKA. OŚMIESZA SIĘ!"

Zobacz także: Tragiczny finał poszukiwań 37-latki z Włodawy

Pokój Zbrodni
Mąż prześladował byłą żonę, policja była bezradna. Doszło do tragedii | Pokój ZBRODNI