Szok na korcie! Polak przerwał grę Igi Świątek, a ona… nie gryzła się w język

2025-11-06 9:16

Podczas jednego z najważniejszych meczów sezonu, w trakcie turnieju WTA Finals 2025, doszło do incydentu, który odbił się szerokim echem w świecie tenisa. Iga Świątek, liderka światowego rankingu i ikona polskiego sportu, musiała zmierzyć się nie tylko z wymagającą rywalką, Amandą Anisimovą, ale także z nieoczekiwanym zakłóceniem ze strony własnego kibica.

Szok na korcie! Polak przerwał grę Igi Świątek, a ona… nie gryzła się w język

i

Autor: PAP/EPA/WU HAO / PAP
  • Iga Świątek kontynuuje serię zwycięstw, ale podczas WTA Finals doszło do nieoczekiwanego incydentu z polskim kibicem.
  • W decydującym momencie meczu z Amandą Anisimovą, polski fan zakłócił ciszę, co wywołało konsternację i przerwało rytm gry.
  • Pomimo incydentu i porażki, Świątek zachowała klasę, ale nie ukrywała rozczarowania brakiem awansu.
  • Jakie są dalsze plany Igi po tym trudnym turnieju i co sądzi o swojej przyszłości w tenisie?

Po historycznych triumfach w poprzednich miesiącach Iga Świątek nadal imponuje formą. Jej występy w 2025 roku potwierdzają, że wciąż pozostaje w ścisłej czołówce światowego tenisa. Fani cenią ją nie tylko za doskonałą technikę i mentalną siłę, ale także za autentyczność, szczerość i skromność. Jej wizerunek dziewczyny „z sąsiedztwa”, która mimo sukcesów pozostaje wierna prostym przyjemnościom – jak makaron z truskawkami – sprawił, że zyskała sympatię milionów kibiców na całym świecie.

Polak zakłócił mecz Igi Świątek podczas WTA Finals

Spotkanie z Amandą Anisimovą, decydujące o awansie do półfinału WTA Finals, zapowiadało się na prawdziwy tenisowy spektakl. Obie zawodniczki prezentowały wysoki poziom gry, a emocje rosły z każdą piłką. Pierwszy set zakończył się wynikiem 7:6 dla Świątek po dramatycznym tie-breaku, w którym każda pomyłka mogła zaważyć na losach meczu.

Właśnie wtedy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Gdy Polka przygotowywała się do drugiego serwisu w kluczowym momencie tie-breaka, z trybun dobiegły głośne okrzyki. Mężczyzna – jak się później okazało, polski kibic – zaczął krzyczeć w momencie, który wymagał absolutnej ciszy. Krótka chwila chaosu wystarczyła, by przerwać rytm gry. Świątek natychmiast podeszła do sędziego, domagając się interwencji i wyjaśnienia sytuacji.

Polski fan w centrum uwagi meczu Igi Świątek

Po chwili okazało się, że sprawcą zamieszania był rodak Świątek, który przyjechał specjalnie, by ją dopingować. Choć intencje mogły być dobre, jego zachowanie wywołało konsternację wśród widzów i zawodników. Na twarzy Igi pojawiła się mieszanka złości i niedowierzania – emocje sięgnęły zenitu, a widownia zamarła w milczeniu.

Mimo incydentu Polka zachowała zimną krew i dokończyła mecz z pełnym profesjonalizmem. Po spotkaniu, choć wyraźnie poruszona, nie komentowała sprawy w ostrych słowach. Jej reakcja została doceniona przez kibiców i media – dowiodła, że liderka rankingu WTA potrafi zachować klasę nawet w najbardziej stresujących momentach.

Polka nie ukrywała jednak rozczarowania wynikiem meczu, podkreślając, że mimo pełnego zaangażowania rywalka okazała się minimalnie lepsza. – Zrobiłam wszystko, co mogłam, więc niczego nie żałuję. Czułam, że byłam w swojej strefie i miałam pozytywne nastawienie. Tenis nigdy nie będzie idealny, ale walczyłam i się nie poddałam. To jednak nie wystarczyło – mówiła po meczu. Dla Świątek to kolejny trudny moment, bo po raz drugi z rzędu nie udało jej się awansować z grupy w turnieju kończącym sezon. W ubiegłym roku w Rijadzie zmagała się z presją i problemami mentalnymi, teraz zaś – jak przyznała – po prostu trafiła na lepsze rywalki. – Czułam się dobrze mentalnie, fizycznie i tenisowo, więc trudno mi zrozumieć, dlaczego znów się nie udało. Może to karma za zbyt wiele zwycięstw? – ironizowała z goryczą liderka polskiego tenisa, dodając, że mimo porażki wciąż wierzy, iż ciężka praca przyniesie efekty.

Radio ESKA Google News
Iga Świątek - Amanda Anisimova w WTA Finals 2025