Długofalowy plan budowy drużyny
Reprezentant Polski związał się z rzeszowskim zespołem na kolejne lata. Wicemistrz olimpijski z Paryża reprezentuje barwy klubu z Podkarpacia od września 2025 roku. Wcześniej przez cztery sezony występował w drużynie Zaksy Kędzierzyn-Koźle.
Przedłużenie umowy oznacza, że nowy kontrakt będzie obowiązywał do 2029 roku. Władze klubu zamierzają oprzeć przyszłość zespołu właśnie na doświadczonym rozgrywającym. Decyzja ta wpisuje się w strategię odbudowy pozycji medalowej zespołu z Rzeszowa.
"- Marcin Janusz jest filarem, na którym chcemy opierać budowę zespołu w kolejnych latach. Marcin przedłużył umowę na trzy kolejne sezony i to wokół niego będziemy budować skład. Myślimy o naszym projekcie długofalowo i wierzę, że w nadchodzącym sezonie będziemy walczyć o medale. To będzie nasz cel, choć konkurencja jest bardzo silna – drużyna z Zawiercia zbudowała zespół, który uważam za najsilniejszy w historii PlusLigi, a bardzo mocne będą również ekipy z Lublina i Warszawy – powiedział Piotr Maciąg, prezes Asseco Resovii."
Rozczarowanie po minionym sezonie
Poprzednie rozgrywki nie przyniosły rzeszowskiej drużynie oczekiwanych sukcesów. Ekipa Asseco Resovii Rzeszów zakończyła zmagania w PlusLidze na czwartej pozycji. W finale Pucharu Polski siatkarze ulegli zespołowi Bogdanka LUK Lublin. Z kolei rywalizację w Lidze Mistrzów zakończyli na etapie ćwierćfinału po porażce z tureckim Ziraatem Ankara.
Z klubem po sezonie pożegnało się kilku istotnych zawodników. Drużynę opuścili Erik Shoji, Cezary Sapiński, Yacine Louati, Lukas Vasina, Beau Graham oraz Jakub Bucki. Kapitan zespołu podsumował minione miesiące, nie kryjąc niedosytu z osiągniętych wyników.
"- Myślę, że każdy z nas jest rozczarowany (...). Mogliśmy zdecydowanie ten brązowy medal chociaż ugrać. Byliśmy w Final Four Pucharu Polski, w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, ale nie zrobiliśmy niczego tak naprawdę wyjątkowego – stwierdził Janusz, kapitan zespołu z Rzeszowa, z którego po sezonie odeszli Erik Shoji, Cezary Sapiński, Yacine Louati, Lukas Vasina, Beau Graham i Jakub Bucki."