Ślub na oczach milionów. Tego momentu podczas Super Bowl nikt się nie spodziewał

Występ Bad Bunny’ego podczas przerwy Super Bowl miał być widowiskiem pełnym muzyki i tanecznych numerów. Nagle wydarzyło się coś, co na chwilę przyćmiło całą resztę show – na scenie odbył się prawdziwy ślub. Para młoda powiedziała sobie "tak" w samym środku jednego z najgłośniejszych wydarzeń telewizyjnych roku.

Ślub na oczach milionów. Tego momentu podczas Super Bowl nikt się nie spodziewał

i

Autor: Josh Edelson/ East News

Halftime Show od lat słynie z niespodzianek, ale tym razem organizatorzy poszli o krok dalej. Kilka minut po rozpoczęciu koncertu Bad Bunny’ego na scenę weszła para ubrana w tradycyjne stroje ślubne. Publiczność najpierw patrzyła z niedowierzaniem, bo wyglądało to jak element choreografii. Dopiero po chwili stało się jasne – to nie była inscenizacja.

Prawdziwa ceremonia w środku koncertu

Nowożeńcy wymienili przysięgi i pocałunek w blasku reflektorów, a wszystko działo się na żywo, przy tysiącach widzów na stadionie i milionach przed telewizorami. Przedstawiciele Bad Bunny’ego potwierdzili później, że ceremonia była autentyczna.

Historia tej sytuacji brzmi jak gotowy scenariusz filmowy. Para wcześniej zaprosiła artystę na swój ślub, lecz zamiast tradycyjnego wesela otrzymała propozycję, która zdarza się raz na milion – uroczystość podczas Super Bowl. Trudno się dziwić, że zgodzili się bez wahania.

Ślub marzeń: tort, taniec i gwiazdy na parkiecie

Po oficjalnej części na scenie pojawił się tort weselny, a atmosfera momentalnie zrobiła się bardziej swobodna. Świętowanie przerodziło się w taneczną zabawę, do której dołączyli artyści występujący tego wieczoru. Wśród nich była Lady Gaga, a także Ricky Martin i Cardi B, którzy pojawili się w różnych momentach show.

Całość wyglądała jak mix koncertu, widowiska teatralnego i… wesela w wersji XXL. Jedni widzowie przecierali oczy ze zdumienia, inni łapali za telefony, żeby nagrać tę chwilę, bo przecież coś takiego nie zdarza się co roku, a właściwie – prawie nigdy.

Widowisko pełne emocji 

Sam występ Bad Bunny’ego miał też wyraźny wydźwięk społeczny. Motywem przewodnim było hasło mówiące, że miłość jest silniejsza niż nienawiść. Dla wielu odbiorców był to komentarz do napiętej sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych i dyskusji wokół imigrantów.

Nie wszystkim jednak taka forma przekazu przypadła do gustu. W trakcie meczu w mediach społecznościowych pojawiły się ostre wpisy Donalda Trumpa, który skrytykował show, nazywając je jednym z najgorszych w historii i zarzucając mu brak wartości artystycznej. Kontrowersje tylko podkręciły zainteresowanie występem, bo jak wiadomo, nic tak nie napędza dyskusji jak spór.

Moment, który zapisze się w historii Super Bowl

Super Bowl od lat jest miejscem spektakularnych koncertów, ale ślub na żywo to zupełnie nowy rozdział tej tradycji. Dla jednych był to wzruszający symbol miłości, dla innych – efektowny, choć nietypowy element widowiska. Tak czy inaczej, o tym Halftime Show będzie się jeszcze długo mówić.