To były czasy, gdy trance był wszędzie
Dziś muzyka elektroniczna jest potężnym, wielogatunkowym światem, a największe nazwiska potrafią wypełniać stadiony. Dwadzieścia kilka lat temu wyglądało to inaczej, ale właśnie wtedy trance przeżywał swój wielki moment. Melodyjne syntezatory, długie budowanie napięcia, charakterystyczne breakdowny i euforyczne wejścia po chwili ciszy – ten schemat stał się jednym z najważniejszych języków klubowej muzyki końca lat 90. i początku nowego tysiąclecia.
To właśnie wtedy rosły pozycje artystów takich jak Ferry Corsten czy Cosmic Gate. Ich utwory trafiały do klubów, na radiowe playlisty, do setów innych DJ-ów i na składanki, które później krążyły między znajomymi. Dla jednych to była po prostu muzyka do tańca. Dla innych – soundtrack młodości.
Ferry Corsten był jednym z tych, którzy definiowali epokę
Jeśli ktoś próbowałby opowiedzieć historię trance'u bez Ferry'ego Corstena, musiałby pominąć ogromny fragment całej sceny. Holenderski producent od końca lat 90. rozwijał swoją karierę pod własnym nazwiskiem, ale także przez projekty, które dla fanów gatunku stały się wręcz kultowe. Jednym z nich była Gouryella. Organizator Sunset Square przypomina dziś m.in. „Out of the Blue” jako jeden z numerów kojarzonych z jego wielką epoką. (sunsetsquare.pl) To był ten rodzaj muzyki, który nie potrzebował tekstu, żeby działać emocjonalnie. Wystarczała melodia i odpowiednio poprowadzone napięcie.
Corsten z czasem nie zamknął się jednak w nostalgii. Przez kolejne lata zmieniał brzmienie, eksperymentował, wracał do klasycznych form trance'u i nie znikał z festiwalowego obiegu. Na Sunset Square jego set zaplanowano w sobotę od 00:30 do 2:00. (sunsetsquare.pl) Dla ludzi, którzy słuchali go dwie dekady temu, może to być jeden z najbardziej sentymentalnych momentów całego weekendu.
Cosmic Gate – melodie, które nadal działają
W sobotnim składzie nie mogło zabraknąć też Cosmic Gate. Niemiecki duet tworzyli artyści, którzy również wyrastali z trance'owego boomu przełomu wieków. Ich brzmienie przez lata ewoluowało, ale jedno się nie zmieniło: zamiłowanie do mocnych, charakterystycznych melodii. Właśnie dzięki temu Cosmic Gate przetrwali znacznie dłużej niż wiele projektów, które popularność zdobywały w podobnym czasie. Dziś nie są wyłącznie wspomnieniem dawnych klubów. Nadal grają na dużych wydarzeniach i funkcjonują w międzynarodowym obiegu. Organizator Sunset Square podkreśla ich wieloletnią pozycję na światowej scenie elektronicznej. Na gdyńskiej scenie pojawią się w sobotę o 20:45. (sunsetsquare.pl)
To może być moment, kiedy część publiczności nie będzie nawet potrzebowała nazw tytułów. Wystarczą pierwsze dźwięki, by uruchomić pamięć.
DJ Kris i Matys – bez nich polska scena klubowa wyglądałaby inaczej
Klubowa nostalgia Sunset Square nie opiera się tylko na zagranicznych nazwiskach. Sobotni wieczór otworzą DJ Kris i Matys, którzy zagrają wspólnie w formule B2B. To ważny ukłon w stronę polskiej historii elektroniki. Kris od lat kojarzony jest z rodzimą sceną klubową i dużymi wydarzeniami elektronicznymi. Matys również należy do nazwisk, które starsi klubowicze pamiętają doskonale z czasów, kiedy trance i progressive miały w Polsce ogromną publiczność.
Sam organizator Sunset Square podkreśla, że trudno mówić o historii polskiej elektroniki bez tych dwóch postaci. (sunsetsquare.pl) Dla części fanów ich wspólny set będzie więc nie tyle początkiem imprezy, co powrotem do czasów, gdy weekend zaczynał się od sprawdzania, gdzie tego wieczoru gra ulubiony DJ. Zanim streaming przejął wszystko, muzyki szukało się zupełnie inaczej Dziś nową muzykę odkrywamy w kilka sekund. Wystarczy playlista, algorytm albo fragment usłyszany w mediach społecznościowych.
Dwie dekady temu było inaczej.
Nowych numerów szukało się w setach DJ-skich, na forach, w klubach i radiowych audycjach. Składanki przechodziły z rąk do rąk, a kolejne płyty CD z podpisami typu „trance summer” czy „club mix” lądowały w samochodowych schowkach. Nie każdy znał nawet tytuły utworów, przy których tańczył. Często pamiętało się po prostu melodię. I właśnie dlatego powrót artystów takich jak Ferry Corsten czy Cosmic Gate potrafi zadziałać tak mocno. Ich muzyka nie zawsze przywołuje jeden konkretny wieczór. Czasem uruchamia całe obrazy – klub, ludzi, pierwszy festiwal, wakacyjny wyjazd albo nocną jazdę samochodem.
Above & Beyond dołożyli do trance'u emocje
Do tej samej pokoleniowej historii, choć trochę późniejszego rozdziału, należy też Above & Beyond. Brytyjska grupa przez lata zbudowała wokół siebie jedną z najbardziej oddanych społeczności fanów muzyki elektronicznej. Anjunabeats stało się marką samą w sobie, a utwory takie jak „Sun & Moon” czy „We're All We Need” udowodniły, że trance może działać równie mocno na parkiecie, jak i emocjonalnie. (sunsetsquare.pl) W ich przypadku nie chodzi tylko o rytm czy produkcję. Ważne są też melodie, teksty i charakterystyczny sposób budowania kontaktu z publicznością.
Na Sunset Square zagrają w sobotę od 23:00 do 00:30, bezpośrednio przed Ferry'm Corstenem. (sunsetsquare.pl) To sprawia, że druga połowa sobotniej nocy wygląda niemal jak gotowa podróż przez kolejne epoki trance'u.
Sunset Square łączy dwa pokolenia klubowiczów
Na gdyńskim festiwalu spotkają się ludzie, którzy pamiętają klubowe noce sprzed 20 lat, oraz ci, którzy poznali tych artystów już ze streamingu, YouTube'a i współczesnych festiwali. Dla jednej grupy Ferry Corsten i Cosmic Gate to wspomnienie młodości. Dla drugiej – nazwiska, które wciąż pojawiają się w setach, na playlistach i line-upach największych wydarzeń elektronicznych. To bardzo rzadki przypadek, kiedy nostalgia nie oznacza odkurzania czegoś, co dawno przestało funkcjonować. Ci artyści nadal aktywnie grają, wydają muzykę i występują przed dużą publicznością. Dlatego sobotni Sunset Square nie będzie imprezą retro. Będzie raczej spotkaniem z muzyką, która przetrwała własną epokę.
Jedna scena i kilka dekad historii elektroniki
Sobotni harmonogram bardzo dobrze pokazuje ten pomysł. Najpierw Kris i Matys. Potem Eli & Fur, Cosmic Gate, Mat Zo, Above & Beyond i Ferry Corsten. Na końcu organizator pozostawił jeszcze tajemniczy slot „SURPRISE”. To zestawienie starego z nowym, klasycznych nazwisk ze współczesnym brzmieniem. I być może właśnie dlatego drugi dzień Sunset Square będzie tak mocno działał na emocje. Bo nawet jeśli dziś ktoś słucha zupełnie innej muzyki niż w 2004 czy 2005 roku, są melodie, które potrafią w sekundę przenieść go z powrotem na dawny parkiet. A gdy zabrzmią nad Bałtykiem, może się okazać, że po dwudziestu latach nadal działają dokładnie tak samo.