Tomasz Wygoda o relacji Zillmann i Lesar. Zwrócił uwagę na erotyczne gesty i przekraczanie granic

2025-11-20 16:00

Jubileuszowa edycja "Tańca z Gwiazdami" obfitowała w kontrowersje, a bohaterkami tych najczęściej przytaczanych w sieci były: Katarzyna Zillmann i Janja Lesar. Choć początkowo nic nie zwiastowało dramatu, gorące gesty i pocałunki, które miały być wyłącznie elementem choreografii, zweryfikowały uczucia wioślarki. Juror, Tomasz Wygoda, bez ogródek skomentował tę relację, zwracając uwagę na przekraczanie pewnych granic.

Tomasz wygoda o relacji Zillmann i Lesar. Zwrócił uwagę na erotyczne gesty i przekraczaniu granic

i

Autor: AKPA

"Taniec z Gwiazdami" niejednokrotnie wywrócić życie uczestników do góry nogami. Obecnie na ustach wszystkich jest Katarzyna Zillmann, która przystępowała do programu, będąc w pięcioletnim związku z Julią Walczak. Nic nie wskazywało na to, że jej taneczna partnerka, Janja Lesar - w stałej relacji od 20 lat - stanie się obiektem tak gorących plotek.

Katarzyna Zillmann i Janja Lesar TT2

To nie było przyjacielskie wsparcie

Choć Zillmann i Lesar imponowały talentem tanecznym, to nie ich układy, a pocałunki i bliskość na parkiecie stały się tematem numer jeden. Tomasz Wygoda, juror show, postanowił przeanalizować ich zachowanie, sugerując, że to, co działo się na scenie, dalece wykraczało poza zwykłą taneczną więź. Wygoda przyznał, że z jego perspektywy trudno było ocenić intencje pary i zdefiniować granice. Zwrócił uwagę, że intensywność ich uścisków i dotyku była zaskakująca dla widza.

Ciężko mi w tym momencie patrzeć, czy to, co oni robią, czy jak się przytulają, czy jak się trzymają, czy to jest przyjacielskie wsparcie, gdzie oni przekraczają granice takiej cielesności. Bo normalny człowiek może na ulicy, by nie złapał kogoś tak blisko, tak mocno, tak ciepło

- stwierdził juror.

Jego słowa podsyciły spekulacje, że intymność widoczna na parkiecie była czymś więcej niż tylko elementem choreografii.

Za dużo bliskości

Juror poszedł o krok dalej, analizując choreografię i konieczność bliskości w tańcu. Podkreślił, że aby osiągnąć jedność, uczestnicy muszą przekraczać granice, które w życiu codziennym są zarezerwowane dla sfery intymnej. Wygoda jasno zasugerował, że niektóre gesty Zillmann i Lesar miały erotyczny podtekst. Analizując sposób, w jaki tancerze się dotykają, od dłoni po biodra, juror wyciągnął mocne wnioski.

Oni w programie przekraczają te granice, bo muszą być jednością. Oni trzymają się nie tylko za dłoń, ale i w pasie, oni się trzymają prawie za biodra, całują się... Więc zobaczcie, jak blisko się zbliżamy do tego, gdzie takie gesty byłyby zarezerwowane tylko dla najbliższej osoby albo tej, którą wybieramy do erotycznych przyjemności

- dodał Wygoda.

Te mocne słowa rzucają nowe światło na wydarzenia, które doprowadziły do publicznego rozstania wioślarki.

Program zniszczył wieloletni związek

Prawdziwym wstrząsem było ogłoszenie po finale, w którym Kryształową Kulę zdobyli Mikołaj Bagiński i Magdalena Tarnowska, że pięcioletni związek Zillmann z Julią Walczak jest już "nieaktualny". Juror z dużą dozą dramatyzmu skomentował ten bolesny finał. Wygoda zasugerował, że partnerka, obserwując rosnącą bliskość na parkiecie, nie mogła czuć się komfortowo.

Ktoś widzi, że ta osoba jest w dobrej relacji z inną dziewczyną w tym przypadku, całują się, no myślę, że są to bardzo trudne rzeczy, bo pojawia się zazdrość, pojawia się niepewność. (...) Potem przyjdzie jedna czy druga przyjaciółeczka i powie: zobacz, tam jest chyba coś więcej. Robi się sceny, ona odbija, (...) no i się kończy, jak się kończy

- podsumował juror.