Ola Kot ujawnia największą tajemnicę konkursów miss. Walka o koronę wygląda zupełnie inaczej

2026-01-29 15:00

Konkursy piękności od lat budzą emocje, ale to, co dzieje się podczas organizacji takiego wydarzenia, zazwyczaj pozostaje słodką tajemnicą. Tym razem jednak kurtyna opadła. Ola Kot, prezenterka Radia Eska, zdecydowała się na szczere wyznanie dotyczące swojej przeszłości w świecie miss, obnażając mechanizmy, które rządzą tego typu galami.

Ola Kot ujawnia największą tajemnicę konkursów miss. Walka o koronę wygląda zupełnie inaczej

i

Autor: ESKA/ Materiały prasowe

W świecie wielkich eventów i produkcji telewizyjnych, gdzie wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, niewiele pozostaje miejsca na improwizację, a każda minuta show, zwłaszcza, gdy format nadawany jest "na żywo" podlega ścisłej kontroli. Jedną z takich imprez, która od lat owiana jest tajemnicą, są wybory miss. Widzowie przed telewizorami podziwiają nienaganną urodę i błyskotliwe odpowiedzi kandydatek, wierząc, że to co słyszą jest w pełni spontaniczne. Okazuje się jednak, że rzeczywistość jest inna, znacznie bardziej wyreżyserowana. Podczas najnowszego odcinka audycji „Rozmowy od serca”, Ola Kot postanowiła skonfrontować się z plotkami i zdradzić, jak naprawdę wygląda walka o koronę.

Szczere wyznanie Oli Kot

„Rozmowy od serca” to nowa audycja lifestylowo-muzyczna, która w każdą niedzielę między 16:00 a 18:00 gromadzi słuchaczy przed odbiornikami oraz internautów na platformach streamingowych i YouTube. W ostatnim wydaniu program skupił się na świecie konkursów – od popularnych talent show po prestiżowe wybory najpiękniejszych kobiet. To właśnie wtedy Zalia wywołała temat przeszłości Oli Kot, która przed laty sama próbowała swoich sił na wybiegu. Prezenterka, choć nie dotarła do ścisłego finału, miała okazję z bliska przyjrzeć się procedurom, które dla postronnego widza są niedostępne. Największe zaskoczenie wywołał wątek słynnych pytań zadawanych kandydatkom na scenie.

Wszystko pod ścisłą kontrolą

Wielu z nas kojarzy moment, w którym zestresowana finalistka musi odpowiedzieć na trudne, światopoglądowe pytanie. Jak się okazuje, stres jest często jedynym autentycznym elementem tej sceny. Ola Kot bez ogródek przyznała, że dziewczyny, które trafiają do finałowej dziesiątki, doskonale wiedzą, o co zostaną zapytane. Nie ma tam miejsca na pomyłkę czy niefortunne przejęzyczenie, które mogłoby zniszczyć wizerunek imprezy. Gwiazda zdradziła, że system jest skonstruowany tak, aby każda odpowiedź była przemyślana i bezpieczna.

Ja nie dostałam się do top 10, bo te dziewczyny, które dostały się do top 10, to one musiały do mikrofonu odpowiedzieć na różne tak zwane podchwytliwe pytania, ale tu mogę zdradzić ogromną tajemnicę. Wszyscy znali wcześniej te pytania

- zdradziła Ola.

Zalia nie kryła, że takie praktyki wcale jej nie dziwią. Według niej w wielkich produkcjach telewizyjnych ryzyko wpadki jest zbyt duże, by pozwolić sobie na pełną spontaniczność. Wszystko musi grać jak w dobrze naoliwionej maszynie.

"Pokój na świecie"

W rozmowie pojawił się również kultowy już wątek „pokoju na świecie”. To zdanie stało się wręcz synonimem odpowiedzi miss, jednak Ola Kot zauważyła, że w jej czasach kandydatki starały się już unikać tego wyświechtanego frazesu, mimo że przygotowywały swoje wypowiedzi wcześniej.

Wiesz, o co chodzi, że właśnie ja mam wrażenie, że często właśnie w takich programach nie ma czegoś takiego jak przypadek. Nie ma też miejsca trochę na takie zaskoczenie. Wiesz, o co chodzi? Że jakby, że tam nie możesz powiedzieć głupiej odpowiedzi, że to musi być przemyślane. Nawet jak jest przeczytane z kartki i dziesięć razy zachwiane, to i tak będzie, to jakby musi być trochę wyreżyserowane

- skomentowała Zalia.