Klaudia El Dursi ma prawdziwego pecha. Ten dzień nie należał do udanych!

Klaudia El Dursi podzieliła się ze swoimi obserwatorami naprawdę nieszczęśliwym dniem. Gwieździe przydarzyło się mnóstwo niefortunnych zdarzeń. Ciężko uwierzyć w to, że wszystko było najzwyczajniej w świecie przypadkiem. To doskonały dowód na to, że jak już coś się wali, to idzie jak domino. O co chodzi? Przekonajcie się sami!

Klaudia El Dursi ma prawdziwego pecha. Ten dzień nie należał do udanych!
Autor: AKPA

Czerwiec jest idealną porą na wakacje. Wygląda na to, że Klaudia El Dursi potrzebuje odpoczynku, w końcu modelka co rusz realizuje projekty zawodowe. Postanowiła opuścić kraj w nie byle jakim towarzystwie - wyruszyła w podróż wraz ze swoją mamą. Niestety, sam początek absolutnie nie okazał się dla nich szczęśliwy. Celebrytkę oraz jej rodzicielkę spotkał ogromny pech. Panie od samego początku mierzyły się z niesprzyjającym im losem. Po połączeniu wszystkich kropek wygląda to nieco zaskakująco. W końcu nie było to jedno pechowe wydarzenie, a cała seria. Na lotnisku czekała je najprawdziwsza wisienka na torcie!

ZOBACZ TAKŻE: Klaudia El Dursi odrzucona ze względu na ciążę. Musiała pożegnać się z pracą!

W Aucie! Mnie? EHE! | Dokończ Piosenkę 17 #Sokół

Klaudia El Dursi - pechowa podróż

Klaudia El Dursi wybrała się w pechową podróż. Gdy dojechała na lotnisko wraz ze swoją mamą, okazało się, że ich lot jest opóźniony o prawie 3 godziny. Nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż wcześniej spotkały je inne nieprzyjemnie sytuacje. Zaczęło się od tego, że zarówno celebrytce, jak i jej rodzicielce zepsuły się walizki. Na domiar złego prowadząca Hotel Paradise zapomniała prawa jazdy, które było jej niezbędne, aby wynająć samochód w kraju, do którego wyruszyła. Nie da się ukryć, że to wszystko wygląda, jakby los był przeciwko niej. Cóż, pozostaje nam życzyć paniom, aby reszta wyjazdu była znacznie pomyślniejsza!

ZOBACZ TAKŻE: Klaudia El Dursi wspomina maturę. "Nie stałam w kolejce po bystrość"

No dobra, choć wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały na to, że się nie uda, albo że nie powinnam, to jesteśmy na lotnisku. Bagaże nadane i czekamy! Lot miał być o 21:00, będzie o 23:40... no zdarza się. Gdyby nie to, że po drodze mamie pękła rączka od walizki, mi pękł zamek, zapomniałam prawa jazdy (które jest konieczne do wypożyczenia auta) i wydarzyło się kilka niefortunnych rzeczy, pomyślałabym, że nic w tym dziwnego.

Klaudia El Dursi
Autor: Screen z IG: klaudia_el_dursi/ Archiwum prywatne