Korupcja w szpitalu w Prudniku. Lekarka i jej pracownica usłyszały poważne zarzuty

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu zatrzymali 15 lipca 2026 roku dwie kobiety pracujące w prudnickim szpitalu. 54-letnia lekarka oraz 30-letnia pracownica medyczna są podejrzane o przyjmowanie korzyści majątkowych i szereg innych przestępstw. Za popełnione czyny grozi im teraz kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Bok radiowozu z napisem Policja na niebieskim pasie. O zatrzymaniu lekarki ze szpitala w Prudniku przeczytasz na Eska.
Autor: Piotr Stańczak

Zatrzymanie personelu medycznego w Prudniku

Funkcjonariusze Wydziału do Walki z Korupcją pracowali nad tą sprawą przez kilkanaście tygodni. Zebrany materiał pozwolił prokuratorowi z Prokuratury Okręgowej w Opolu na wydanie postanowienia o zatrzymaniu 54-letniej lekarki oraz podległej jej 30-letniej pracownicy medycznej. W akcję na terenie placówki w Prudniku zaangażowani byli również policjanci z wydziałów kryminalnego, konwojowego oraz zajmujących się przestępczością gospodarczą i cyfrową. Podczas prowadzonych przez wiele godzin czynności mundurowi przeszukali pomieszczenia szpitalne, zabezpieczając dokumentację, sprzęt medyczny, telefony oraz nośniki danych cyfrowych. W trakcie działań zabezpieczono także gotówkę, z której korzystały obie zatrzymane kobiety.

Zarzuty dotyczące leczenia bezdechu sennego

Po przewiezieniu do Opola 54-letniej lekarce przedstawiono zarzuty przekroczenia uprawnień oraz manipulowania pacjentami cierpiącymi na bezdech. Według śledczych kobieta miała wzbudzać u chorych poczucie zagrożenia życia i zdrowia, aby nakłonić ich do zakupu konkretnych urządzeń medycznych u wskazanych dystrybutorów. Działania te miały stwarzać pozory, że sprzęt jest kupowany bezpośrednio od szpitala, co działo się na szkodę pacjentów oraz Narodowego Funduszu Zdrowia. Podejrzana miała otrzymywać z tego tytułu prowizje w wysokości około 30 000 zł miesięcznie, a łączna suma korzyści wyniosła nie mniej niż 450 000 zł.

Nieuzasadnione recepty i straty Narodowego Funduszu Zdrowia

Kolejny zarzut wobec lekarki dotyczy przyjęcia 5000 zł łapówki w związku z wystawianiem recept na leki zawierające substancję psychotropową. Śledczy ustalili, że wydano w ten sposób ponad 600 opakowań preparatów, co spowodowało wprowadzenie do obrotu znacznej ilości substancji narkotycznych. Ich czarnorynkowa wartość jest szacowana na co najmniej 1,7 mln zł. Dodatkowo działalność ta doprowadziła Narodowy Fundusz Zdrowia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie przekraczającej 150 000 zł z tytułu nienależnych refundacji.

Prawa pracownicze i rola drugiej podejrzanej

Starsza z kobiet odpowie również za złośliwe i uporczywe naruszanie praw pracowniczych dwóch podległych jej osób. Miało to polegać między innymi na wydawaniu poleceń niezwiązanych z obowiązkami służbowymi oraz nakazywaniu wykonywania czynności zastrzeżonych wyłącznie dla lekarza. Zarzuty usłyszała także 30-letnia pracownica medyczna, która jest podejrzana o udzielanie pomocy lekarce. Kobieta miała nakłaniać pacjentów do nabywania urządzeń do leczenia bezdechu we wskazanych punktach handlowych, za co regularnie otrzymywała korzyści majątkowe.

Środki zapobiegawcze wobec podejrzanych kobiet

Prokurator zastosował wobec obu podejrzanych dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju na czas trwającego postępowania. Dodatkowo 54-letnia lekarka została zawieszona w czynnościach służbowych związanych z zatrudnieniem w szpitalu oraz w wykonywaniu zawodu lekarza. Za zarzucane czyny obu kobietom grozi teraz kara do 10 lat więzienia.

Źródło: Policja.pl