Karolina Gilon cieszy się własnym mieszkaniem. Ale nie obyło się bez problemów
Karolina Gilon w marcu pochwaliła się w sieci swoim wymarzonym, pięknie wykończonym gniazdkiem. Swoim fanom pokazała duży, jasny salon z olbrzymią kanapą i kaktusem z Meksyku, cieszyła się z telewizora większego niż jej narzeczony, kuchni z mnóstwem szafek i z oryginalnym blatem, z szafy na pięknie posegregowane przekąski. Choć wszystko wydawało się idealne, teraz gwiazda zdradziła, że absolutnie nie jest.
Ludzie się rozwodzą przez remonty… i wcale się nie dziwię. Do wykończenia mieszkania potrzeba w tych czasach dużo kasy i dużo cierpliwości! Dlatego dawajcie swoje polecajki i niepolecajki remontowe szczególnie przy dzieciach. Pomóżmy innym uniknąć naszych błędów - zaapelowała Gilon na swoim profilu na Instagramie.
Co nie wyszło? Pomyłki remontowe i oszustwo wykonawcy!
Jak to z remontami i wykańczaniem wnętrz bywa, nie zawsze wszystko kończy się dobrze. Gilon w nagraniu opublikowanym na Instagramie wyznała, że i ona zaliczyła kilka wpadek. Poza tym została oszukana przez wykonawcę.
Modelka i prezenterka opowiedziała o rzeczach, których żałuje w wykańczaniu i nie zrobi w kolejnym domu. Ostrzegła rodziców małych dzieci, które brudzą ściany czy to swoimi malunkami, czy łapkami, by nie robili sobie na nich wzorów techniką limewash, bo efekt jest piękny, ale takich ścian nie można myć.
Wyobraźcie sobie, że pierwszy wykonawca, który miał nam je robić, oszukał nas na prawie 30 tysięcy złotych. Wziął od nas zaliczkę i nie oddał po tym, jak zrezygnowaliśmy z jego usług, a zrezygnowaliśmy dlatego, że zobaczyliśmy pracę, jaką wykonał u mojej przyjaciółki w domu i to w jaki sposób się tam zachowywał. (...) Słuch po nim zaginął - wyznała gwiazda.
Inne błędy? Wanna wolnostojąca przy prysznicu, drewniane półeczki w mokrych miejscach. Za to mikrocement okazał się sukcesem.