Prekop liczy na punkty w meczu z Legią
Wtorkowe spotkanie Pucharu Polski pomiędzy Górnikiem Zabrze a Piastem Gliwice zakończyło się bez bramek po 120 minutach gry. O awansie Górnika przesądziły rzuty karne, które zakończyły się przed północą. Legia Warszawa pożegnała się z rozgrywkami pucharowymi już wcześniej, co oznacza więcej czasu na regenerację przed piątkowym meczem w Ekstraklasie.
Napastnik Górnika, Erik Prekop, przyznał, że drużyna odczuwa zmęczenie, ale przygotowania idą pełną parą. Zespół wrócił w nocy, a już w środę rano stawił się na treningu. Prekop podkreślił, że szeroka kadra i dobra regeneracja to atuty zespołu. Słowak wyznał, że lubi duże mecze i zespół zawsze gra o pełną pulę trzech punktów, a zmęczenie na boisku nie będzie odczuwalne.
"Jesteśmy wszyscy zdrowi, tylko nieco zmęczeni. Wróciliśmy w nocy, a rano w środę mieliśmy trening. Mamy w klubie dobrą regenerację, jedziemy dalej. Nie ma co narzekać, bo takie jest życie piłkarza" – stwierdził reprezentant Słowacji.
Trener Gasparik o sytuacji przed ważnym spotkaniem
Trener Górnika, Michal Gasparik, odniósł się do trudów spotkania z Piastem, przyznając, że zespół odczuwa zmęczenie. Zdradził, że z powodu późnego powrotu spał bardzo krótko, ale awans i dobra pogoda poprawiły nastroje. W piątkowym meczu możliwe są pewne rotacje w składzie, aby zachować świeżość.
Szkoleniowiec przyznał również, że korzysta ze wskazówek Kacpra Urbańskiego, który w poprzednim sezonie występował w Legii. Gasparik uważa, że Legia ma swój styl i niewiele słabych punktów, ale liczy na błędy rywala. Przed piątkowym starciem w Zabrzu o godzinie 20.30 Górnik zajmuje pozycję wicelidera z 27 punktami, podczas gdy Legia plasuje się na czwartym miejscu z dorobkiem 23 punktów.
"Dziś podczas zajęć pewien detal mi podpowiedział. Powiedziałem mu, że jeśli coś wie, może nam przekazać. To ważny mecz dla kibiców i dla nas. Legia dobrze wygląda, ma swój styl, nie ma zbyt wiele słabości. Musimy zmusić rywala do błędów i spróbować je wykorzystać. Legia ma więcej czasu na przygotowania, ale wierzę, że „w domu” pokażemy jakość i damy radę" – dodał.