Spis treści
Filip Łobodziński wziął udział w ostatnim pożegnaniu Anny Susickiej, która w przeszłości uczyła go języka polskiego. Znany dziennikarz stawił się 12 października 2026 r. na warszawskich Starych Powązkach, aby oddać hołd zmarłej. Odejście polonistki skłoniło go do refleksji nad szkolnymi czasami, przy czym stanowczo podkreślił, jak kluczową rolę odegrała w jego rozwoju zawodowym.
Filip Łobodziński ma bogate doświadczenie jako aktor, muzyk, dziennikarz, publicysta oraz tłumacz, a jego pierwsze kroki przed obiektywem miały miejsce już w dzieciństwie. Telewidzowie kojarzą go głównie z ról w serialach „Podróż za jeden uśmiech” oraz „Stawiam na Tolka Banana”. W 2013 roku w wywiadzie dla „Super Expressu” wspominał, że zawodowe szlify zdobywał będąc jeszcze uczniem szkoły podstawowej.
Filip Łobodziński zaczął pracę jako dziecko
Do branży filmowej wkroczył dzięki swoim zdolnościom do aktorskiego czytania, które okazały się niezwykle przydatne w dubbingu. Z biegiem czasu otrzymywał kolejne oferty związane z aktorstwem, a następnie również z dziennikarstwem.
Szkoła Podstawowa nr 70 w Warszawie odegrała istotną rolę w jego dorastaniu. W tej samej placówce uczył się także Maciej Orłoś, z którym po latach drogi zawodowe skrzyżowały się w gmachu Telewizji Polskiej. W zasobach Polskiej Agencji Prasowej można odnaleźć zdjęcie z 1970 roku ukazujące obu panów siedzących w jednej ławce na zajęciach muzycznych.
Czytaj też: Nie chcieli wpuścić żony Zenka Martyniuka na koncert! Znane nazwisko nie pomogło
Z upływem lat Maciej Orłoś stał się twarzą „Teleexpressu”, podczas gdy Filip Łobodziński zasilił zespół redakcyjny "Wiadomości".
Maciej Orłoś wspomina szkołę z Filipem Łobodzińskim
Szkoła była szkołą nową. Była fajna, były dwie równoległe klasy tylko. A ja mieszkałem na osiedlu Bruna, więc miałem minutę do szkoły.
12 października 2026 r. pamięć o dawnych latach ponownie ożyła u Filipa Łobodzińskiego za sprawą uroczystości pogrzebowych Anny Susickiej (z domu Sobańskiej). Ceniona pedagożka zmarła 7 października 2026 r. mając 89 lat. Przez wiele lat edukowała młodzież w warszawskiej Szkole Podstawowej nr 70, kształcąc w języku ojczystym m.in. Łobodzińskiego i Orłosia.
Na ceremonii pogrzebowej na cmentarzu na Starych Powązkach obecny był Filip Łobodziński, pragnący oddać hołd swojej nauczycielce. Wzruszającym akcentem była wiązanka od dawnych wychowanków opatrzona napisem: „Polonistka marzeń”.
Łobodziński wdzięczny dawnej polonistce
Za pośrednictwem mediów społecznościowych Filip Łobodziński podzielił się osobistymi przemyśleniami, w których z całą stanowczością podkreślił olbrzymi wpływ zmarłej nauczycielki na swoje życie.
To pani Sobańska vel Susicka – nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości – zrobiła ze mnie człowieka piszącego. Dzięki niej zostałem dziennikarzem, publicystą.
Dziennikarz nie poprzestał jedynie na ogólnikach, lecz powołał się na konkretne szkolne wyzwania, z jakimi musieli mierzyć się uczniowie. Jedno z jego wspomnień dotyczyło sprawdzianu z 18 października 1973 roku. Anna Susicka zaproponowała wówczas napisanie tekstu o rozegranym zaledwie dzień wcześniej historycznym meczu eliminacyjnym Anglia-Polska na legendarnym Wembley. Spotkanie, które przeszło do kanonu polskiego sportu, zakończyło się remisem 1:1.
Uczniowie otrzymali zadanie stworzenia recenzji z tej piłkarskiej konfrontacji. Jak zauważył Filip Łobodziński, polonistka nieustannie motywowała ich do sprawdzania się w przeróżnych formatach pisarskich.
Anna Susicka w pamięci uczniów
Dla Filipa Łobodzińskiego udział w ceremonii pogrzebowej Anny Susickiej był momentem, w którym mógł złożyć hołd osobie o tak wielkim znaczeniu dla jego rozwoju. Dedykacja na wieńcu, a także wzruszający wpis dziennikarza dowodzą, że wybitna nauczycielka na zawsze zapisała się w sercach swoich uczniów, pomimo upływu dziesięcioleci.
W komentarzach pod postem Filipa Łobodzińskiego na platformie Facebook nie zabrakło również wyrazów uznania od osób, które pamiętają jego polonistkę.
Cześć Jej pamięci! Cudowna Osoba, Wielka Polonistka! Jaka to musiała być cudowna polonistka .... doczekac się takiego wpisu na klepsydrze.... Tak, to była także moja Polonistka marzeń. Miałam to szczęście, że mnie uczyła. Uczyła nie tylko polskiego, ale też postrzegania świata.To była najlepsza nauczycielka w całej mojej edukacji.Dziękuję Filpie za umieszczone zdjęcia.
Czytaj też: Magda z "Rolnik szuka żony" zachorowała na nowotwór. Chciała być z Marcinem
Proponowała nam pisanie różnych form literackich - mowy sądowej, felietonu, próbek teatralnych.