Doda w żałobie po stracie ukochanego psa Foxy'ego. Lekarze nie zdołali go uratować

2026-10-31 11:13

Doda podzieliła się z fanami informacją o śmierci Foxy'ego, jednego ze swoich ukochanych psów. Wokalistka przez ostatnie dni toczyła dramatyczną walkę o życie czworonoga, prosząc jednocześnie internautów o wsparcie oraz dobre myśli. Mimo ogromnego zaangażowania lekarzy i obiecującej, choć chwilowej poprawy stanu zdrowia, zwierzęcia nie udało się ocalić. Artystka opublikowała w sieci niezwykle osobiste pożegnanie pupila.

Pies Dody nie żyje. Foxy zmagał się z ciężką chorobą

Zaledwie parę dni temu Doda przekazała niepokojące wieści o nagłej i poważnej chorobie swojego psa Foxy'ego. Zaczęło się od wymiotów i ogólnego osłabienia czworonoga, jednak jego kondycja zaczęła drastycznie spadać, co zmusiło piosenkarkę do natychmiastowego przewiezienia go do kliniki. Badania wykazały, że zwierzę cierpi na ciężkie zapalenie płuc i z trudem łapie każdy oddech. Weterynarze nie potrafili ustalić przyczyn tak gwałtownego załamania zdrowia, a roztrzęsiona i zapłakana artystka regularnie relacjonowała obserwatorom przebieg wydarzeń. Niestety, ostatecznie spełnił się najczarniejszy scenariusz.

Doda żegna psa w poruszającym wpisie na Instagramie

W swojej najnowszej relacji na InstaStory Doda oficjalnie potwierdziła śmierć Foxy'ego, dodając, że pupil odszedł zaledwie dobę po swoich trzecich urodzinach. Gwiazda zaznaczyła, że choć układ oddechowy psa zaczął już pracować nieco lepiej, to ostatecznie jego serce nie poradziło sobie z obciążeniem.

„Mój ukochany pies przyjaciel dzień po swoich 3 urodzinach zmarł. Serce nie wytrzymało, mimo że już poprawiał się oddech. Zabrakło kilku dni... dziś umarliśmy razem, a tylko tobie przestało bić serce” - napisała Doda.

Dla piosenkarki to niezwykle trudny moment i bolesne rozstanie. Jeszcze w ostatnich dniach wokalistka głęboko wierzyła w powrót Foxy'ego do zdrowia, jednak tym razem finał walki o życie czworonoga okazał się tragiczny.

Jak Doda walczyła o życie swojego psa Foxy'ego?

Wokalistka do samego końca nie poddawała się w walce o uratowanie swojego pupila. Gdy weterynarze z pierwszej kliniki zasugerowali uśpienie Foxy'ego, Doda stanowczo odmówiła zgody na eutanazję zwierzęcia. Zdecydowała się szukać pomocy u innych specjalistów i zorganizowała transport psa do kolejnej placówki medycznej, wciąż mając nadzieję na jego ocalenie.

Stan czworonoga pozostawał jednak krytyczny, a jego skrajnie wyczerpany organizm zużywał resztki sił wyłącznie na utrzymanie oddechu. Artystka musiała ograniczyć wizyty u pupila, ponieważ zdawała sobie sprawę, że jej silne emocje i sama obecność mogłyby niepotrzebnie zestresować oraz pobudzić walczące o życie zwierzę. Zamiast osobistych odwiedzin, gwiazda trzy razy dziennie odbierała szczegółowe raporty od lekarzy, wyczekując na każdy sygnał z kliniki. Piosenkarka otwarcie przyznawała, że z powodu ogromnego stresu cierpiała na bezsenność i nie była w stanie normalnie funkcjonować.

Przez cały czas trwania tej nierównej walki artystka apelowała do swoich odbiorców o wsparcie i pozytywną energię. Niestety, wysiłki specjalistów oraz determinacja samego zwierzaka nie wystarczyły, by uchronić Foxy'ego przed śmiercią, co postawiło gwiazdę w obliczu niezwykle bolesnej straty. Z relacji wokalistki wynika, że jej serce rozpadło się na milion kawałków po odejściu przyjaciela. Po tak ogromnym zaangażowaniu w ratowanie życia czworonoga, piosenkarce bardzo trudno zaakceptować fakt, że ostatecznie nie zdołała go uratować.

LEKARZE CIĄGLE KŁAMIĄ?

ROLKI