Doda ma sprawdzony patent na mróz podczas koncertów. Obkleja całe ciało plastrami

Widowiskowe koncerty, śmiałe stroje i niezapomniane pomysły to znak rozpoznawczy Dody, jednak spektakularny efekt na scenie wymaga od niej ogromnych poświęceń. W wywiadzie dla „Super Expressu” wokalistka ujawniła swoje patenty na przetrwanie mrozów podczas plenerowych imprez sylwestrowych. Gwiazda uchyliła też rąbka tajemnicy na temat nadchodzącego występu podczas Sylwestra z Dwójką, zapowiadając wyjątkowo zaskakującą muzyczną kombinację.

Plenerowe koncerty sylwestrowe stanowią dla wykonawców nie tylko świetną szansę na bezpośrednie spotkanie z fanami, ale również ogromne wyzwanie wytrzymałościowe w obliczu ujemnych temperatur. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Doda, która przyciąga uwagę widzów nie tylko samą muzyką, lecz także rozmachem inscenizacji i odsłaniającymi ciało kreacjami, które zupełnie nie chronią przed chłodem.

Piosenkarka w rozmowie z „Super Expressem” otwarcie stwierdziła, że śpiewanie w skąpych strojach na mrozie jest niezwykle trudnym zadaniem. Mimo tych niedogodności artystka absolutnie nie planuje rezygnować z efektownej oprawy swoich widowisk.

Nie przegap: Doda we łzach walczy o życie swojego psa. Foxy trafił do szpitala w ciężkim stanie

Sposób Dody na mróz podczas sylwestrowych koncertów

W trakcie noworocznych koncertów oprócz czystego śpiewu kluczową rolę odgrywają także prezencja oraz interakcja z widzami. Doda zaznaczyła, że nie może wyjść na scenę w wygodnych spodniach i ciepłej kurtce, choć w zimowych warunkach byłoby to dla niej najbardziej komfortowe rozwiązanie.

- To są te trzy minuty, czy pięć minut, czy jak w moim przypadku medley piętnastominutowy, to jest tak jakby wejść do lodowatej wody i morsować. Trzeba się naprawdę bardzo skupić, żeby nie dygotała szczęka, żeby wyśpiewać ten utwór, żeby ręka nie zamarzała do mikrofonu - opowiedziała „Super Expressowi” piosenkarka.

Polecamy: Doda zachwyca figurą w odważnym nagraniu. Kusa kreacja odsłoniła za dużo?!

Okazuje się jednak, że gwiazda wypracowała już własne metody na skuteczną walkę z niskimi temperaturami.

- Bielizna termiczna i plastry rozgrzewające na kręgosłup. Czasami się potrafię cała nimi obkleić. Inaczej to byłaby lipa - wyznała Doda.

Wokalistka otwarcie przyznaje, że spektakularny efekt końcowy wymaga wielogodzinnych przygotowań oraz ogromnego wysiłku fizycznego. Gwiazda robi to wszystko dlatego, aby publiczność obejrzała prawdziwe widowisko, a nie tylko zwykłe wykonanie kilku utworów.

Sonda
Obserwujesz Dodę w mediach społecznościowych?

Doda o kulisach swoich występów i oczekiwaniach fanów

Piosenkarka kocha tworzyć wielkie widowiska i świetnie rozumie wymagania swojej publiczności, dlatego na scenie zawsze angażuje się w stu procentach. Również przy najbliższej okazji nie zamierza iść na żadne ustępstwa, chociaż wiąże się to z dodatkowymi utrudnieniami. W wywiadzie dla „Super Expressu” podkreśliła, że pragnie dostarczać widzom rozrywki na najwyższym poziomie i zaskakiwać ich niespotykanymi na innych koncertach pomysłami. Choć kwestie finansowe oraz ograniczenia techniczne czasem uniemożliwiają pełną realizację planów, Doda zawsze dba o unikalną i charakterystyczną oprawę swoich występów.

- Z szacunku do widzów, z szacunku do wszystkich, którzy już przyzwyczaili się do tego, i słusznie, że mój pseudonim wiąże się z widowiskiem - wyjaśniła.

Występ Dody podczas „Sylwestra z Dwójką”. Gwiazda zapowiada niespodziankę

Zeszłorocznym występem sylwestrowym artystka zawiesiła poprzeczkę niezwykle wysoko pod względem rozmachu inscenizacji. W rozmowie z „Super Expressem” Doda nie ujawniła wszystkich tajemnic nadchodzącego show, ale zasugerowała nietypowe wydarzenia na scenie, które z pewnością ponownie zaskoczą widzów. Gwiazda zapowiedziała wyjątkowe muzyczne połączenie, na które jej wielbiciele czekali od dziesięcioleci.

- Będziemy mieli dosyć ciekawą fuzję, myślę, że bardzo zaskakującą, taką, na którą czekali fani dekadami - zapowiedziała.

Dokładny przebieg koncertu pozostaje na razie tajemnicą, jednak Doda z pewnością nie ograniczy się do zwykłego wyjścia na scenę i odśpiewania piosenek. Widzowie mogą jedynie zastanawiać się, czym artystka zaszokuje ich tym razem.

Doda martwi się o psy w schroniskach podczas zimowych mrozów

Pod koniec wywiadu poruszono kwestię warunków atmosferycznych, które podczas plenerowego koncertu sylwestrowego bezpośrednio wpływają na samopoczucie wykonawców. Wokalistka nie ukrywała, że znacznie lepiej śpiewa się jej przy łagodniejszym mrozie.

Artystka udowodniła przy tym, że los innych jest dla niej ważniejszy niż własny komfort na scenie. Na pytanie o to, czy liczy na sprzyjającą aurę, udzieliła krótkiej odpowiedzi.

- Tak, ale ja to bardziej trzymam, żeby psom było cieplej w schroniskach, ale lepiej się śpiewa faktycznie, jak jest tak maksymalnie minus dwa - skwitowała wokalistka.

 

ROLKI