Spis treści
Mistrzowie Polski zaskakują słabym startem
Obrońcy tytułu z Zawiercia już na inaugurację sezonu niespodziewanie ulegli beniaminkowi GKS Katowice 0:3. Kolejnym zaskoczeniem była przegrana w trzech setach z Bogdanką LUK Lublin w meczu o Superpuchar, co nie przystawało do zespołu naszpikowanego gwiazdami siatkówki. Przełamanie nastąpiło dopiero w środowym starciu, w którym Aluron pokonał brązowych medalistów ubiegłego sezonu, PGE Projekt Warszawa 3:1.
Libero Jakub Popiwczak przyznaje, że ewentualna trzecia porażka w czterech meczach wywołałaby trudne rozmowy o konieczności poprawy gry. Zawodnik wskazuje na krótki czas przygotowań – wielu reprezentantów dołączyło do klubu „z marszu”. Dodatkowo status „Galacticos” sprawia, że każdy przeciwnik jest niezwykle zmotywowany, by pokonać mistrzów, co pokazały mecze z Katowicami i fenomenalnie dysponowanym Lublinem.
"Ja się z tym bardzo źle czuję. Po całych wakacjach, które przeżyliśmy, po tym ciężarze gatunkowym i emocjonalnym, ilości grania, po mistrzostwach Europy, które długo trwały, to wyobrażałbym sobie, że na trzy tygodnie pojedziemy na wakacje i odpoczniemy, a później będziemy mieć chwilę na to, żeby wrócić do gry w lidze. A tak naprawdę z jednego kołowrotka zostaliśmy wrzuceni na drugi. Taka jednak jest siatkówka, możemy narzekać, możemy chodzić i mówić o tym, ale niewiele się zmienia i wiele z tym nie zrobimy. Musimy się po prostu jakoś adaptować do tej sytuacji" - ocenił Popiwczak.
Brak czasu na treningi wymusza zgranie w meczach
Przed startem sezonu mistrzowie Polski wzmocnili skład, pozyskując m.in. reprezentantów Polski – Tomasza Fornala i Jakuba Kochanowskiego, oraz reprezentanta Włoch, Kamila Rychlickiego. Mimo tak silnej kadry, zawodnicy z Zawiercia przypominają, że liga jest wyrównana i każdy mecz wymaga maksymalnego zaangażowania, ponieważ nie ma w niej słabych zespołów.
Trener Michał Winiarski musi zarządzać drużyną pełną silnych charakterów, co jednak uważa za atut zespołu. Z powodu natłoku spotkań drużyna nie ma czasu na intensywne treningi. Forma jest budowana bezpośrednio podczas meczów. Szkoleniowiec podkreśla, że pełny skład trenuje ze sobą zaledwie od dwóch tygodni, a kluczowe będzie odpowiednie dozowanie obciążeń i wspólne przezwyciężanie trudnych momentów na boisku. Już w najbliższych dniach Aluron zmierzy się z PGE GiEK Skrą Bełchatów, a następnie z Energą Indykpolem AZS Olsztyn.