Spis treści
Dramatyczna prośba o wsparcie finansowe obiegła sieć w środę, 4 listopada 2026 roku. Danuta Stenka poinformowała wtedy opinię publiczną, że jej ukochany mąż Janusz Grzelak zmaga się ze szpiczakiem plazmocytowym. Koszty terapii oszacowano na zawrotną kwotę dwóch milionów złotych, a w walce o zdrowie mężczyzny liczyła się każda chwila.
Odzew na apel przeszedł najśmielsze oczekiwania bliskich chorego. W akcję natychmiast zaangażowały się tysiące internautów oraz liczne grono przedstawicieli środowiska aktorskiego i filmowego. Znajomi gwiazdy masowo udostępniali link do zbiórki w swoich mediach społecznościowych, mobilizując kolejne osoby do wpłat. Rezultat okazał się spektakularny, ponieważ w niespełna dwie doby na koncie zgromadzono całą wymaganą sumę, czyli blisko 2 mln zł.
Danuta Stenka dziękuje za pomoc dla męża. Zebrano niemal 2 miliony złotych
Gdy tylko pasek zbiórki się zapełnił, Danuta Stenka nagrała osobiste podziękowania dla wszystkich zaangażowanych w ratowanie jej rodziny. Przed kamerą aktorka nie potrafiła zapanować nad silnymi emocjami. Wyznała, że zarówno ogromna skala pomocy, jak i błyskawiczny czas zebrania funduszy wywołały u niej oraz jej najbliższych ogromny szok.
"Kochani, zebraliśmy całą kwotę. To jest po prostu cud. Cud, który sprawiliście wy: moi przyjaciele, moi znajomi, moi koledzy i mnóstwo, mnóstwo ludzi, których nigdy nie spotkałam, nie poznałam. Nie znajduję słów, którymi mogłabym wyrazić swoją wdzięczność. W najśmielszych snach nie spodziewaliśmy się, że to się potoczy tak błyskawicznie, że zaleje nas taka niesamowita, taka wielka fala dobra" .
Poruszona Danuta Stenka nie mogła powstrzymać łez na nagraniu
Artystka zwróciła uwagę na to, że w tym niezwykle ciężkim okresie płynące od ludzi wsparcie ma wymiar nie tylko materialny. Darczyńcy dali jej rodzinie bezpłatne poczucie wspólnoty, ogromną nadzieję oraz siłę niezbędną do dalszej walki o zdrowie Janusza Grzelaka.
W trakcie swojej wypowiedzi Danuta Stenka przeprosiła odbiorców za łzy i przyznała, że nie potrafi mówić o tym bez emocji. Głos doświadczonej aktorki wyraźnie drżał, przez co z ogromnym trudem udało jej się doprowadzić nagranie do końca.
"Przepraszam, rozklejam się, ale nie jestem w stanie mówić o tym bez wzruszenia. Daliście nam nie tylko pieniądze na leczenie Janusza, ale też ogromne wsparcie duchowe, daliście nam nadzieję i wspaniałą, wielką energię do działania, do walki. Więc ograniczę się tylko do takiego wielkiego, ogromnego dziękuję z całego serca.