Spis treści
Historia Zuzi w Hotelu Paradise
Zuzia Małaj zyskała popularność w 12. edycji „Hotelu Paradise”. Chociaż weszła do programu dość późno, bo w 31. odcinku, szybko złapała świetny kontakt z ludźmi, zwłaszcza z Magdą Biegalską. Wpadła też w oko Krystianowi Piotrakowi – jako para doszli aż do samego finału, ale reszta grupy zgarnęła im sprzed nosa szansę na Ścieżkę Lojalności. Widzowie polubili ją za szczerość, wrażliwość i gotowość do pomocy, a wielu uważało ją za najładniejszą dziewczynę w tej edycji.
Zuzia Małaj i Krystian Piotrak - relacja, która przetrwała po programie
Zuzia Małaj nie ukrywała tego, że program miał być dla niej nie tylko przygodą, ale również szansą na poznanie drugiej połówki. W rozmowie z VOX FM opowiedziała o relacji z Krystianem. Czy od razu "klikło"?
- Pozytywnie zadziałał na mnie cały ten klimat, emocje, a nawet stres związany z tym, że byłam uczestniczką dochodzącą. Bardzo szybko przywiązałam się do Krystiana i się w nim zauroczyłam. Pierwszego dnia sporo rozmawialiśmy i wzbudził moje zainteresowanie, a drugiego poczułam już kultowe „motylki w brzuchu”. Wiedziałam, że chcę go lepiej poznać i budować z nim bliższą relację. Wszystko potoczyło się bardzo intensywnie. Myślę, że wpływ na to miał fakt, iż byłam sama wśród obcych osób. Brak kontaktu z bliskimi w tak trudnym doświadczeniu sprawił, że te emocje szybko się we mnie skumulowały - powiedziała Zuzia.
Po powrocie do Polski oboje się na chwile rozjechali - każdy w swoje rodzinne strony. Okazało się jednak, że Krystian zaskoczył Zuzię.
- Obawiałam się, że po powrocie do normalnego życia to uczucie po prostu zgaśnie. Bałam się zderzenia z codziennością i obowiązkami. Byłam pewna, że Krystian w programie niczego nie udawał, ale miała z tyłu głowy swoje dawne, negatywne doświadczenia. W Warszawie często bywa tak, że relacja rozwija się świetnie, po czym druga osoba nagle znika bez słowa albo stwierdza, że to jednak nie to. Na szczęście zaczęliśmy się po prostu normalnie spotykać. Tuż po powrocie daliśmy sobie tydzień na czas z rodziną i przyjaciółmi - ja pojechałam do Lublina, ale cały czas mieliśmy kontakt telefoniczny. Gdy spotkaliśmy się po tym tygodniu, czułam się dokładnie tak samo, jak w programie. Krystianowi było trochę trudniej odnaleźć się w nowej rzeczywistości, bo spędził w Tajlandii półtora miesiąca, a ja tylko dwa tygodnie. Ja rok wcześniej byłam przez trzy miesiące animatorką w Grecji, więc miałam już za sobą doświadczenie dłuższych wyjazdów. Na pierwszą randkę Krystian zabrał mnie do mojej ulubionej restauracji i przyjechał z kwiatami, co było niezwykle urocze - powiedziała Zuzia.
Dziewczyna zauważyła, że jego zachowanie ją pozytywnie zaskoczyło.
- Jest świetnie wychowanym mężczyzną. Mam wrażenie, że wielu współczesnych facetów zachowuje się jak „księżniczki”, za którymi to kobieta musi biegać. Krystian to przy nich prawdziwy dżentelmen, a dla mnie takie gesty są wyrazem prawdziwej męskości. Uważam, że każda kobieta zasługuje na takie traktowanie.