Niewiele jest w Polsce artystek, które po ponad dekadzie od debiutu mogą pochwalić się wyprzedanymi arenami, nowymi hitami i niesłabnącą pozycją na rynku muzycznym. Jedną z takich gwiazd bez wątpienia pozostaje Sylwia Grzeszczak. Piosenkarka od lat konsekwentnie buduje swoją markę, regularnie zaskakując słuchaczy premierowymi utworami, które notują wielomilionowe odsłony na YouTubie i w serwisach streamingowych.
Sylwia Grzeszczak zapowiada coś wielkiego. Fani mają podejrzenia! "EUROWIZJA?!"
W 2025 roku Grzeszczak postawiła sobie ambitny cel - przygotowanie wielkiej trasy koncertowej po halach i arenach w całej Polsce. Finałowe show w ramach "było sobie marzenie tour" odbyło się w krakowskiej Tauron Arenie, obiekcie, na którego scenie w przeszłości występowały światowe gwiazdy, takie jak Justin Bieber, Billie Eilish czy Katy Perry. Sylwia zaprosiła nas za kulisy wyprzedanego koncertu i opowiedziała o kulisach swojej pracy oraz drodze, jaką przeszła, by znaleźć się w tym miejscu. Mówiąc o marzeniach, którym poświęciła całe tournée, artystka wróciła wspomnieniami do początków kariery. Jak przyznała, droga na szczyt nie była łatwa. Mimo rosnącej popularności, milionów fanów i licznego grona współpracowników przez długi czas musiała mierzyć się z poczuciem samotności.
Grzeszczak zaskoczyła wyznaniem
Za kulisami wyprzedanego koncertu w Tauron Arenie Sylwia Grzeszczak pozwoliła sobie na wyjątkowo osobiste wyznanie. W rozmowie z Maksem Kluziewiczem dla ESKA.pl artystka wróciła myślami do początków kariery i opowiedziała o cenie, jaką przyszło jej zapłacić za sukces. Choć dziś otacza ją tłum fanów i współpracowników, przyznała, że na wielu etapach swojej drogi musiała radzić sobie w samotności. To właśnie te doświadczenia ukształtowały jej siłę i determinację, które do dziś napędzają ją do realizowania kolejnych marzeń.
Ja zawsze będę powtarzać, że ta moja droga nie była łatwa. To nigdy nie jest taka rozmowa na chwilkę, w przelocie, potrzeba dużo czasu, żeby od podszewki wejść, zapytać mnie, jak to było. Na każdym z tych etapów moja droga była trudna i często zostawałam z tym sama. Mimo milionów ludzi, fanów, bo przecież oni otaczają mnie na co dzień, przychodzą na koncerty, zawsze zostawałam na końcu sama. I ta sama dotarła do takiego momentu, że nadal jest sama, ale na tyle silna i świadoma, że to wie. (...) Chcę iść jeszcze dalej. Te marzenia powodują, że to jest piękne, że nie chcę tego odpuszczać - powiedziała w rozmowie z Maksem Kluziewiczem dla ESKA.pl.
Całą rozmowę z Sylwią znajdziecie o 18:00, we wtorek, 20 stycznia, na naszym YouTubie.