Spis treści
Internetowy twórca postanowił zaprezentować swoim obserwatorom wyjątkowy punkt gastronomiczny na mapie polskiego wybrzeża. Reakcja internautów całkowicie zaskoczyła osoby zarządzające tym miejscem. Z powodu publikacji materiału wideo restauracja musi mierzyć się z gigantyczną falą klientów, a sama załoga bez ogródek przyznaje o utracie kontroli nad zaistniałą sytuacją. W mediach społecznościowych opublikowano specjalne oświadczenie w tej sprawie.
Książulo odwiedził restaurację w Sasinie
Ostatni czas obfitował u tego youtubera w niezwykle głośne wydarzenia. Twórca najpierw wywołał kontrowersje krytyczną oceną pokoi i posiłków w hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Zaraz potem zaplanował wizytę w kolejnym punkcie województwa pomorskiego i pojechał do niewielkiej wsi Sasino. Działająca tam restauracja od dekad przyciąga miłośników dobrego jedzenia z polecenia i wciąż utrzymuje wysoki poziom serwowanych dań.
Książulo postanowił sprawdzić ofertę lokalu „Ewa Zaprasza” za namową widzów. Autor kulinarnych recenzji zdradził na nagraniu o dziesiątkach wiadomości z prośbami o przetestowanie tego punktu na mapie. Zaznaczył przy tym jednoznacznie, że przypadkowe odnalezienie tej ukrytej we wsi restauracji jest w zasadzie kompletnie niemożliwe.
Zobacz także: Nikt się nie spodziewał! Znani influencerzy powitali na świecie córeczkę
Youtuber Książulo zamówił 14 dań u Ewy Zaprasza
Twórca nie oszczędzał żołądka podczas nagrywania. Sprawdził aż 14 pozycji i prawie każda potrawa wywarła na nim ogromne wrażenie. Szczególnie pochwalił śledzie, choć zazwyczaj unika ryb w takiej postaci. Gorące słowa uznania padły również pod adresem rosołu, tatara oraz bardzo przystępnego cennika całego obiadu. Wizytę podsumował wręczeniem pracownikom charakterystycznej naklejki „Muala”.
Po publikacji tego materiału wideo w internecie wybuchło gigantyczne zainteresowanie ofertą lokalu. Sama restauracja zamieściła w mediach społecznościowych oficjalny komunikat o niespotykanej dotąd liczbie rezerwacji.
Zobacz też: Ciężarna ukochana Hakiela miała wypadek w Turcji! Wjechała w nią laweta
Restauracja Ewa Zaprasza reaguje na wizytę youtubera
Pierwszego dnia przyszło 646 rezerwacji i to pomimo że po trzech godzinach wyłączyliśmy z systemu pierwsze dwa tygodnie. W następne dwa dni przyszło kolejne 477 rezerwacji. Zgodnie z obawami rośnie nam grupa niezadowolonych gości
- opublikowany przez lokal post na Facebooku tłumaczy sprawę.
Tak potężne oblężenie to sukces dla wielu gastronomów, jednak to konkretne miejsce nigdy nie potrzebowało krzykliwej reklamy. Wcześniej trafiali tu wyłącznie turyści kochający nadmorski klimat z polecenia innych zadowolonych osób.
Jeździliśmy tam całą rodziną, z dziećmi kilkanaście lat temu. Zawsze był tłum, trzeba było swoje odczekać w kolejce, a najlepiej zamówić rezerwację. Nawet w zimową Wielkanoc, kiedy nie było ani jednego turysty, lokal był pełny. Fenomen - zawsze wyjątkowo smacznie, uroczo i z miłą obsługą
- takie słowa przekazał redakcji dawny stały bywalec.
Klienci Ewy Zaprasza w Sasinie tracą cierpliwość
Z relacji wynika, że w lipcu 2026 roku po opublikowaniu filmu Książula w małym Sasinie zaczęły się potężne utrudnienia. Załoga potwierdza brak możliwości obsłużenia rosnącej fali turystów. Wielu klientów odchodzi z kwitkiem lub widzi braki w menu. Prawdziwy kłopot to urywający się telefon, który całkowicie paraliżuje codzienne funkcjonowanie knajpy. Na oficjalnym profilu wprost przekazano wiadomości o skrajnym wyczerpaniu całego pracującego tam na co dzień personelu.
W pełni rozumiemy rozczarowanie i frustrację, sam w każdym z powyższych przypadków byłbym wkurzony. Robimy, co w naszej mocy, ale pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Nie jesteśmy w stanie obsłużyć wszystkich, nie jesteśmy w stanie zwiększyć liczby steków 10-krotnie - a tyle by w tej chwili poszło, nie mamy absolutnie żadnego wpływu na długość kolejki. Kuchnia i reszta zespołu pracuje w tej chwili zdecydowanie ponad siły, powoli niektórym puszczają nerwy
- taki szczery wpis w sieci zamieścili pracownicy knajpy.
Wiele wskazuje na to, że entuzjastyczny odbiór serwowanych posiłków przez youtubera przyniósł właścicielom sporą niedźwiedzią przysługę. W tym nadmorskim obiekcie od dawna nie brakowało chętnych z racji wyjątkowo smacznej kuchni. Wizyta popularnego influencera wywołała niepotrzebnie lawinowy napływ gości, którego nikt tam nie oczekiwał.
Fani Książula komentują sytuację w Sasinie
Sympatycy tej nadmorskiej restauracji natychmiast zareagowali na internetowy komunikat, masowo publikując wspierające komentarze:
Nie przejmujcie się. Świat oszalał. Mamy nadzieję, że efekt Książula szybko przeminie i znowu będziemy mogli chodzić do "naszej Ewy" Po sąsiedzku, którą odwiedzamy regularnie od 22 lat. Pozdrawiamy i życzymy przetrwania tego wariactwa
Za to jak tratujecie gości i jaką jakość kuchni serwujecie, trzeba wam to wybaczyć. Narazie jest boom, ale w końcu się to uspokoi. Zarabiajcie! Wasza kuchnia jest warta tego by spróbowali jej wszyscy. Samolubnym byłoby ukrywać ją tylko dla siebie.
Lokalsi poczekają i przyjdą zima
Byłam u Was i widziałam tych gości, którzy przyszli zachęceni przez Ksiązula . Porażka. Oni nadają się aby jeść w kebabowni . Zero ogłady a coś takiego jak napiwek jest im obce . Pięciu chłopa obsłużone za dziękuję. Żenada.Jedzenie macie cudowne , super klimat . Życzę Wam aby szybko się to szaleństwo zakończyło.
Pierwszy raz trafiłem do Was jak do stołu podawał Wojtek Knapiński to było chyba 30 lat temu. Współpracowałem z fabryką drzwi w Łebieńcu i Tam się o Was dowiedziałem, za każdym razem jak tylko tu byłem i mogłem jadłem u Was. Ostatni raz w zeszły piątek. Bez rezerwacji jak zwykle, odczekałem 20 -30 minut na leżaku czekając na misterium smaku. Po pysznym obiedzie , nie ma co pisać co jadłem bo przez te wszystkie wielu rzeczy próbowałem, podszedłem do szefa i powiedziałem " i znów mnie nic nie zaskoczyło jak zwykle pysznie". Żałuje tylko że nigdy nie spróbowałem bezy, nie było miejsca. A teraz nie wiem czy się przebiję. Może warto dać szansę cierpliwym i w parzyste lub nieparzyste dni zrezygnować z rezerwacji a zamiast tego dokupić leżaków. Prawdziwi miłośnicy tego co robicie zrozumieją i zaczekają na swoją kolej. Ale najważniejsza prośba NIE ZMIENIAJCIE SIĘ.
Czytaj również: Konflikt między Richardson a Zamachowskim? Mamy komentarz aktora. Odpowiedział jednym słowem!