Spis treści
Szokujące decyzje i łzy trenerów. Tego na scenie nikt się nie spodziewał!
Za nami niezwykle emocjonujące "Bitwy", w których nie brakowało zaskakujących zwrotów akcji. Trenerzy stanęli przed niezwykle trudnymi wyborami, a dwoje z nich podjęło decyzje, które wstrząsnęły zarówno uczestnikami, jak i publicznością. Michał Szpak oraz duet Tomson i Baron podjęli bardzo zaskakujące decyzje, eliminując łącznie dwa duety.
Takie rozstrzygnięcia zdarzają się niezwykle rzadko i zawsze wywołują poruszenie. Tym razem aż dwie drużyny zostały uszczuplone w ten radykalny sposób, a trenerzy nie kryli, jak trudne były to dla nich chwile. Na scenie polały się łzy, a w powietrzu czuć było ogromne napięcie.
Michał Szpak bije się w pierś. "Ja też sobie nie poradziłem"
W drużynie Michała Szpaka na ringu stanęły Julia Matczak i Wiktoria Zjawiony, które zmierzyły się z utworem "Il Most Wanted" z repertuaru Beyonce i Miley Cyrus. Ich występ spotkał się z miażdżącą krytyką Kuby Badacha. "Miałyście fragmenty, które były świetne. (...) Po czym przemiksowanie i słyszę pijane karaoke. Dwie laski, które po prostu ‚łaaa’. Wszystko obok momentami w dwugłosie" – ocenił surowo. Baron również zwrócił uwagę na nierówną jakość wykonania.
Sam trener nie ukrywał swojego rozczarowania. Przyznał, że wiązał z tym duetem ogromne nadzieje. "Moje oczekiwania względem tego, co ma się wydarzyć dzisiaj, były naprawdę największe ze wszystkich. Mnie to trochę personalnie uderza, bo może to była zła decyzja, że sparowałem Was” – mówił poruszony. Ostatecznie Szpak wziął na siebie część odpowiedzialności za nieudany występ. „Ja się biję w pierś, po prostu, jako trener, że może tym razem – w ciągu tych siedmiu edycji po prostu najzwyczajniej w świecie ja też sobie nie poradziłem" – wyznał, po czym ogłosił, że żadna z wokalistek nie przechodzi dalej.
Łzy Edyty Bartosiewicz i zaskakujący werdykt chłopaków
Równie dramatyczny przebieg miała bitwa w drużynie Tomsona i Barona. Ania Gromala i Hania Pliszka wykonały kultowy utwór "Jenny" z repertuaru Edyty Bartosiewicz. Ich występ doprowadził autorkę piosenki do łez i absolutnego zachwytu. "Wow! Wow! Wow! Ale to było wow! (...) Dziewczyny, to było coś niesamowitego. Ja miałam ciary. Jesteście niesamowite" – komplementowała wokalistki, przyznając, że nigdy wcześniej nie słyszała tak dobrego coveru tej piosenki.
Wtórował jej Michał Szpak, który zauważył ogromne wzruszenie trenerki. "Ja widziałem po prostu, jak Edycie zaszkliły się oczka. I że ona to przeżywała razem z Wami, a to jest chyba największy komplement" – podkreślił. Wydawało się, że po takich słowach obie uczestniczki mogą być pewne miejsca w programie. Nic bardziej mylnego. Tomson i Baron, choć podziękowali dziewczynom, podjęli szokującą decyzję. "Tonując trochę atmosferę i patrząc oczyma wyobraźni, co będzie później, składając naszą drużynę. Mimo całego hurraoptymizmu, który usłyszeliśmy, niestety nie możemy wziąć żadnej z Was do drużyny" – oznajmił Tomson, eliminując obie wokalistki.
Kradzieże w ostatniej chwili. Kto dostał drugą szansę?
Choć dwie bitwy zakończyły się podwójną eliminacją, pozostali trenerzy walczyli o uczestników do samego końca. Z możliwości tzw. kradzieży skorzystali niemal wszyscy. Kuba Badach po świetnym wykonaniu piosenki "Do kiedy jestem" Kasi Wilk przez Roksanę Walczak i Julię Szarek, postanowił zabrać dalej Julię. Roksana jednak nie pożegnała się z programem. O jej głos walczyli Tomson i Baron oraz Edyta Bartosiewicz. Ostatecznie wokalistka dołączyła do drużyny Edyty.
Drugą szansę otrzymali także Ewelina Bogucka-Sznajder i Tosia Biały. Ewelina, która w drużynie Michała Szpaka przegrała bitwę z Polą Deptułą, została przygarnięta przez Tomsona i Barona. Z kolei Tosia, po emocjonującym starciu z Pamelą Matyską w ekipie Edyty Bartosiewicz, również trafiła pod skrzydła chłopaków. By dokonać tej kradzieży, trenerzy musieli pożegnać się z wcześniej "ukradzioną" Eweliną.
Zwycięzcy zaciętych pojedynków
W pozostałych starciach nie brakowało emocji, ale trenerzy ostatecznie wskazywali jednego zwycięzcę. Z drużyny Tomsona i Barona dalej przeszedł Kuba Reyman, pokonując Nikolę Szkodlarską. W teamie Kuby Badacha zwyciężyła Oliwia Panaś, która wygrała rywalizację z Wiktorią Smagą. Z kolei Edyta Bartosiewicz postawiła na Kamilę Kiecoń, która okazała się lepsza od Martyny Małek.