Wiśniewski przehulał miliony złotych. Nie żałuje! "Zrobiłbym to jeszcze raz"

Na początku lat 2000. Michał Wiśniewski był największą gwiazdą w kraju, a zarazem jedną z najbogatszych. Za samo wpuszczenie kamer do wynajętego domu miał otrzymać milion dolarów. Jego problemy finansowe ciągnęły się jednak latami, aż w 2018 roku ogłosił upadłość konsumencką. Dziś podkreśla, że niczego nie żałuje. Oto zaskakujące wyznanie gwiazdora polskiej estrady.

Michał Wiśniewski nie unika tematów tabu. Przekonali się o tym widzowie satyrycznego programu Polsatu "K2. Jedziemy po bandzie", którego bohaterem był właśnie frontman zespołu Ich Troje. Artysta bez żadnego skrępowania odpowiadał na pytania dotyczące swojego życia prywatnego - w tym na te budzące największe kontrowersje i emocje, jak głośno zakończone małżeństwa czy problemy finansowe.

Nie jest tajemnicą, że Michał Wiśniewski żył swego czasu jak król i z wielką radością wydawał pieniądze na realizowanie kolejnych celów oraz spełnianie zachcianek. Widzowie z niedowierzaniem obserwowali poczynania artysty i jego ówczesnej żony Mandaryny w reality show "Jestem, jaki jestem", za którego realizację mieli otrzymać wynagrodzenie w wysokości miliona dolarów. Gdy w 2018 roku ogłosił upadłość konsumencką, wyszło na jaw, że miał przehulać zawrotną sumę 35 milionów złotych! Z perspektywy czasu nie ma jednak sobie nic do zarzucenia.

TZG MANDARYNA I KRYSTIAN RZYMKIEWICZ

Wiśniewski nie żałuje utraty majątku

Trzy dekady spędzone w show-biznesie nauczyły Wiśniewskiego, że warto stawiać na szczerość. Artysta bez ogródek przyznał, na co wydał gromadzoną latami fortunę:

Po prostu się poślizgnąłem bardzo fajnie za swoje. Kobiety? Tak. Alkohol? Tak. Samochody? Też. Najdroższy Mercedes kosztował 1,3 mln zł. Do tego wycieczki, domy i apartamenty – wyliczał.

Choć mogłoby się wydawać, że dziś, gdyby miał ponownie przeżyć swoje życie, wykazałby się większym rozsądkiem i nie popełniłby tych samych błędów, to piosenkarz podkreśla, iż nie żałuje hulaszczego trybu życia:

Generalnie fajnie się żyło. (...) Niczego nie żałuję. Zrobiłbym to jeszcze raz - podkreślił Michał Wiśniewski.

ROLKI