Starcie obu tenisistek zaczęło się od niespodziewanego ataku Fręch, która momentalnie objęła prowadzenie 2:0. Świątek potrzebowała trochę czasu, aby odzyskać swój rytm gry. W otwierającym secie zdarzały się jej proste pomyłki, a przeciągające się gemy spowodowały, że pierwsza partia przeciągnęła się ponad godzinę. Z biegiem czasu liderka rankingu WTA zdominowała jednak grę na korcie.
Zawodniczka z Raszyna triumfowała w dziesięciu gemach z rzędu, dzięki czemu odwróciła losy pierwszego seta i zbudowała potężną przewagę w drugiej części meczu. Fręch zdołała ugrać jeszcze jednego gema, jednak nie stanowiła już realnego zagrożenia dla wyżej notowanej Polki.
Iga Świątek zdradziła, nad czym musiała popracować
Tuż po zakończeniu starcia Świątek stwierdziła, że najistotniejsze okazało się zminimalizowanie ryzyka i większa powtarzalność zagrań. Ponieważ zdawała sobie sprawę z umiejętności Fręch, starała się zachować cierpliwość i unikać błędów, które mogłyby dać rywalce darmowe punkty.
– Znamy się dobrze. Starałam się skupić, aby grać solidnie, równo, bo wiem, że ona potrafi się zaciekle bronić. Początkowo popełniałam za dużo błędów, podejmowałam zbyt duże ryzyko. Starałam się to poprawić – powiedziała Świątek w rozmowie przeprowadzonej na korcie.
Reprezentantka Polski zaznaczyła też, że kluczowe było zachowanie chłodnej głowy pomimo wymagającego otwarcia.
– Czy cierpliwość była kluczowa? Tak, powiedziałabym, że tak. Cieszę się, że uniknęłam złych reakcji, pozostałam w swojej strefie, skupiona na sobie – dodała w wywiadzie dla Canal+.
Iga Świątek przebrała się za Chinkę [ZDJĘCIA]
Z kim Iga Świątek zagra w kolejnej rundzie?
Wygrana z Fręch dała Świątek przepustkę do trzeciej rundy turnieju w Wuhan. Jej następną oponentką na kortach w Chinach będzie Ashlyn Krueger. Amerykanka znalazła się w głównej drabince dzięki statusowi „szczęśliwej przegranej” po kwalifikacjach.