W ciągu doby Cielecka spotkała się ze stoma mężczyznami! Ani na moment nie zmrużyła oka

Za Magdaleną Cielecką jedno z większych i ciekawszych wyzwań zawodowych. Aktorka zakończyła trwający całą dobę performance "The Second Woman" podczas trwającego w Poznaniu Malta Festival. Przez 24 godziny gwiazda ekranu odgrywała jedną scenę wraz z setką mężczyzn wyłonionych w castingu.

Magdalena Cielecka już wielokrotnie udowadniała, że należy do grona najlepszych polskich aktorek. Widzowie, którzy znają ją dotychczas jedynie z ról filmowych i serialowych, bez wątpienia powinni zobaczyć jej kunszt na żywo. Doskonałą ku temu okazją był spektakl "The Second Woman" autorstwa Anny Breckon i Nat Randall. Ten wyjątkowy performans pozwolił Cieleckiej jeszcze szerzej rozwinąć skrzydła i pokazał, że w realizowaniu aktorskiej pasji nie ma dla niej rzeczy niemożliwych.

Cielecka bez snu przed dobę na scenie

Sztuka, zaprezentowana w ramach poznańskiego Malta Festival, trwała nieprzerwanie przez dokładnie 24 godziny. Rozpoczęła się w piątek o godzinie 18:00, a zakończyła w sobotę o tej samej porze. Przez całą dobę Magdalena Cielecka odgrywała tę samą, powtarzalną scenę pożegnania z setką różnych mężczyzn wyłonionych wcześniej w castingu. W gronie partnerujących jej na scenie osób znaleźli się zarówno profesjonalni, powszechnie znani aktorzy, jak i amatorzy. Każda z tych scen kończyła się wypowiedzeniem jednego z dwóch zdań: "Nigdy cię nie kochałem" lub "Zawsze cię kochałem". Po tym ogromnym wyzwaniu artystycznym gwiazda zdążyła już podzielić się swoimi pierwszymi refleksjami.

Wywiad Roksana Wegiel

Cielecka o "The Second Woman"

Magdalena Cielecka przyznała, że choć performans "The Second Woman" trwał całą dobę, ani przez moment nie odczuwała zmęczenia. Artystka w trakcie całego spektaklu działała pod wpływem ogromnej adrenaliny.

Na szybko mogę powiedzieć, że czegoś takiego jeszcze nie przeżyłam. Emocje były mega wysokie. Ani przez chwilę nie poczułam zmęczenia, nie zmrużyłam oka. Właściwie nic nie jadłam poza tym, co było na scenie, bo naprawdę nie chciało mi się jeść. Czułam adrenalinę i wsparcie widowni - mówiła w rozmowie z obecnymi na miejscu mediami.

Aktorka zdradziła również, które z finałowych zdań padało z ust jej scenicznych partnerów częściej.

Przed tym spektaklem mówiłam, że ciekawa będzie statystyka, czy więcej razy padnie "kochałem" czy "nie kochałem". No to dzisiaj wiem, że jednak więcej razy padło "kochałem" - wyznała aktorka, cytowana przez stację TVN24.