Iga Świątek dołącza do buntu przed Wimbledonem. Walczy o miliony, a na korcie czuje niepewność

2026-06-28 16:16

Iga Świątek zaskakuje przed startem Wimbledonu, otwarcie mówiąc o trudnościach związanych z grą na trawie i studząc entuzjazm kibiców. Równocześnie Polka zaangażowała się w protest tenisowych gwiazd, które domagają się wyższych nagród finansowych. Czy to wpłynie na jej występ w prestiżowym turnieju?

Iga Świątek w fioletowej bluzie z kapturem i białej czapce, siedzi przed mikrofonem z logiem Rolanda Garrosa. W tle widoczne logo BNP Paribas. Tenisistka wypowiada się na temat swoich wrażeń związanych z grą na trawie i bierze udział w proteście tenisistów. Więcej o tym przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Tennis Acu/ Youtube
  • Iga Świątek przed Wimbledonem przyznaje, że gra na trawie wciąż jest dla niej trudna, co może być zaskoczeniem dla fanów.
  • Najlepsi tenisiści, z Polką na czele, organizują „cichy bunt” z powodu zbyt niskich puli nagród w stosunku do zysków z turniejów.
  • Pojawia się pytanie, jak te pozasportowe napięcia i szczere deklaracje wpłyną na jej dyspozycję podczas obrony tytułu.

Iga Świątek szczerze o trawie: "Nie zawsze czuję się komfortowo"

Rok temu Iga Świątek odniosła w Londynie historyczne zwycięstwo, jednak teraz, przed obroną tytułu, jej słowa brzmią niezwykle ostrożnie. Zamiast emanować pewnością siebie, polska mistrzyni wprost przyznaje, że trawiasta nawierzchnia wciąż skrywa przed nią wiele tajemnic. Dodatkowo nastroje wokół jej formy ostudziła niedawna, szybka porażka podczas turnieju w Bad Homburg.

Przeczytaj także: Zbigniew Boniek dyrektorem reprezentacji Włoch? Włoskie media piszą o błyskawicznej operacji

QUIZ: Ile wiesz o Idze Świątek?
Pytanie 1 z 35
Trenerem Igi Świątek był w latach 2024-2026...

- Rok temu miałam dobry sezon na trawie, ale nie zawsze czuję się na niej komfortowo -

Świątek zauważa, że jej pozycja wyjściowa przed tegorocznym Wimbledonem jest zupełnie inna niż dwanaście miesięcy temu, kiedy turniej w Niemczech napawał ją optymizmem. Z tego powodu Polka decyduje się na bardziej powściągliwe podejście do najbliższych zmagań.

- Czuję, że tę imprezę zacznę z zupełnie innej pozycji i dbam o to, żeby moje ambicje były skromne -

Iga Świątek, Jannik Sinner i Aryna Sabalenka protestują. Bunt na Wimbledonie o pieniądze

Wydarzenia na korcie to tylko część historii, ponieważ za kulisami Wimbledonu trwa napięta sytuacja. Największe nazwiska światowego tenisa, w tym Iga Świątek, Jannik Sinner oraz Aryna Sabalenka, zdecydowały się na cichy protest. Ich konferencje prasowe zostały drastycznie skrócone do zaledwie dziesięciu minut, co ma stanowić wyraźny sygnał niezadowolenia zawodników.

Głównym powodem sporu są kwestie finansowe. Zdaniem tenisistów, nagrody przyznawane podczas turniejów wielkoszlemowych są niewspółmiernie niskie w stosunku do ogromnych dochodów, jakie generują organizatorzy. Ten wyjątkowy bojkot ma trwać przez cały pierwszy tydzień rozgrywek, dobitnie pokazując, że czołowi gracze oczekują zmian w podziale zysków.

Wimbledon budzi wspomnienia u Igi Świątek. "Tutaj czuję się jak w domu"

Pomimo napiętej atmosfery i walki o większe nagrody, Iga Świątek wciąż darzy londyński turniej ogromnym sentymentem. W materiale wideo przygotowanym przez organizatorów polska tenisistka z wyraźnym wzruszeniem wspominała zeszłoroczne chwile chwały na brytyjskich kortach.

- Podróżuję w wiele miejsc, ale po zwycięstwie w ubiegłym roku tutaj czuję się jak w domu. Bardzo się cieszę, że mogę znów tego doświadczać -

Szczególnie poruszającym wspomnieniem dla Świątek jest moment po zwycięstwie, kiedy pojawiła się na balkonie, by zaprezentować puchar kibicom. Ta chwila radości pozostaje dla niej pięknym obrazem, który pozwala jej oderwać się od ogromnej presji związanej z rywalizacją na najwyższym poziomie.

CO SIĘ DZIEJE Z IGĄ ŚWIĄTEK?!