Spis treści
Dawid Podsiadło co roku wystawia coś na aukcję WOŚP. Tym razem nie była to płyta ani spotkanie za kulisami. Nagrodą był wspólny występ na scenie podczas koncertu na PGE Narodowy w Warszawie - przed prawdziwą publicznością.
Nie przegap: Afera o opaski po koncercie Dawida Podsiadły. Fani mieli je zwrócić, a zaczęli sprzedawać
Jak Dominik poradził sobie na scenie?
W trakcie koncertu Dawid Podsiadło przedstawił Dominika, a chwilę później pozwolił mu zaprezentować swój talent przed 80-tysięczną widownią. Mężczyzna zasiadł za perkusją i zagrał solo podczas utworu "To co masz Ty!". Reakcja była natychmiastowa i szczera - ludzie klaskali i niemal wstawali z miejsc, nie dlatego że wypadało, ale dlatego że Dominik ich zachwycił.
Młody mężczyzna zagrał na tyle dobrze, że część widzów mogłaby nie zauważyć, że za bębnami siedzi zwycięzca licytacji, a nie zawodowy muzyk z trasy koncertowej. To chyba największy komplement, jaki można mu było wystawić tamtego wieczoru.
Zobacz także: Dawid Podsiadło na PGE Narodowym - SETLISTA. Jakie piosenki zaśpiewa 27 i 28 czerwca 2026?
Jaki był pierwszy warszawski koncert Dawida Podsiadły?
Sobotni wieczór na Narodowym to był pierwszy z dwóch warszawskich koncertów "Obrotowego Tour". Podsiadło nie trzymał się przez cały wieczór sztywnego scenariusza - i widać było, że publiczność to docenia.
Kiedy robiło się gorąco, artysta przypominał widowni o piciu wody. Co ważne, odwołał część efektów pirotechnicznych ze względów bezpieczeństwa. W pewnym momencie wywołał na scenę realizatora dźwięku i blisko 80 tysięcy osób odśpiewało mu "Sto lat". Występ Dominika wpisał się w ten koleżeński klimat idealnie. Nie wyglądał jak zaplanowany dodatek do programu ani jak wzruszający przerywnik dla dobrego serca. Wyglądał jak część show.
Polecamy: Mimo upałów Dawid Podsiadło przyciągnął tłumy na PGE Narodowy!