TVP blokowała Marcina Maciejczaka! Szokujące wyznanie zwycięzcy "The Voice Kids"

Marcin Maciejczak zyskał popularność jako uczestnik programu "The Voice Kids". Mimo że wygrał, długo nie mógł liczyć na wsparcie ze strony Telewizji Polskiej. Tylko u nas piosenkarz opowiedział o tym, jak był blokowany przez TVP za czasów poprzedniej władzy. Jego koncerty odwoływano dosłownie na chwilę przed wyjściem na scenę.

Marcin Maciejczak o TVP
Autor: materiały ESKA.pl, screen z The Voice Kids/ Archiwum prywatne

Marcin Maciejczak od 5 lat prężnie działa w polskim show-biznesie. Na rynku ukazała się właśnie druga płyta 19-letniego piosenkarza zatytułowana "Destroy Me, Today". Sam artysta podkreśla, że nie wie, jak wyglądałoby dziś jego życie, gdyby w 2020 roku nie wygrał popularnego muzycznego show "The Voice Kids". W rozmowie z Eską Maciejczak przyznał, że w tamtym czasie zupełnie nie przeczuwał, iż to on może wygrać.

- Moim zdaniem moja edycja "Voice'a" była najmocniejsza. Tam były takie talenty z całego świata, nawet Natalia Kawalec z Chicago. Pamiętam, jak myślałem, że Natalia wygra, bo przecież to jest Chicago, to jest świat, ale mi się udało. Jestem bardzo wdzięczny temu małemu Marcinowi za to, że poszedł na te pre-castingi - powiedział.

Mimo wygranej we flagowym show TVP Marcin Maciejczak rzadko pojawiał się na antenie stacji. Dopiero teraz wyznał, dlaczego. Nie chciał? Bynajmniej. W wywiadzie udzielonym Maksowi Kluziewiczowi piosenkarz po raz pierwszy opowiedział o tym, z czym musiał się mierzyć po wygranej w formacie. Zaplanowane występy odwoływano dosłownie na kilka przed! 

Marcin Maciejczak gotowy na Eurowizję, ale nie na dorosłość

Telewizja Polska blokowała Marcina Maciejczaka!

Sam Marcin zajawił wywiad w Esce jako rozmowę, w której powiedział o tym, o czym jeszcze nigdy nie mówił. Jednym z takich wątków jest współpraca z TVP. Zapytany przez Kluziewicza o to, czy będąc w programie za czasów starej władzy, czuł, iż coś jest nie tak, opowiedział o przykrych doświadczeniach.

- Widziałem, co się dzieje. To działo się na moich oczach. Były wręcz sytuacje, że zostałem zaproszony na koncerty i na kilka godzin przed telewizja mi odmawiała, nie podając konkretnych powodów. Bez powodu byłem cancellowany tam - specjalnie - powiedział w Esce.

Maciejczak docenia jednak zmiany, jakie zaszły na Woroniczej. Jak mówi, teraz z wielką przyjemnością pojawia się w Telewizji Polskiej, by opowiadać o swoich projektach i dzielić talentem z widzami.

- Nie chciałem dobijać się drzwiami i oknami na zasadzie "Boże, czemu mnie nie bierzecie?!". Czekałem, aż w końcu sami wyjdą z propozycją. (...) Teraz to się zmieniło i jest super, naprawdę, jestem wdzięczny za każde zaproszenie do Telewizji Polskiej - podsumował.