Ten album może zawierać nadzieję dla współczesnej muzyki. Recenzja nowej płyty Raye

2026-03-27 18:08

Raye wydała swój drugi album studyjny. Krążek pod tytułem "This Music May Contain Hope" jest już dostępny, a można znaleźć na nim m.in. mega hit "Where Is My Husband!". Ci, którzy oczekują tylko piosenek podobnych do singla, będą zaskoczeni. Brytyjska artysta oferuje nam wiele więcej. Współczesny mainstream potrzebował takiego projektu jak "This Music May Contain Hope".

Alicja Szemplińska po wygranej w preselekcjach do Eurowizji 2026

Raye zmienia przemysł muzyczny

Raye to wyjątkowa postać we współczesnej muzyce. Jej sukces może być klasyfikowany w kategoriach cudu i bynajmniej nie z powodu braku talentu. To jedna z najlepszych wokalistek i kompozytorek XXI wieku. Jej droga była jednak niezwykle trudna. Zaczynała jako wokalistka popowa, śpiewając głównie piosenki znanych DJ-ów. Wytwórnia chciała z niej zrobić kolejną piosenkarkę pop z utworami dla każdego. Ona miała na siebie zupełnie inny pomysł. W zaciszu domowym tworzyła debiutancki album, który łączył takie gatunki jak dance, elektronika, ale też jazz i soul. Kiedy zaprezentowała ten materiał, dostała czerwone światło od wytwórni. Ostatecznie Raye została z niej wyrzucona. Artystka zaczęła wydawać muzykę niezależnie, a jej krążek "My 21st Century Blues" ukazał się bez dużego promotora, dystrybutora i za jej własne pieniądze. Jakiś czas później jej piosenka "Escapism" zajęła 1. miejsce na brytyjskiej liście przebojów, a "My 21st Century Blues" dostała Brit Award za Album roku. Raye pokazała, że bycie wiernym własnej wizji z czasem będzie opłacalne, ale przed nią było duże wyzwanie. Jej druga płyta musiała pokazać, że "My 21st Century Blues" to była dopiero rozgrzewka. Czy to się udało? Spoiler: tak!

ZOBACZ TAKŻE: Bruno Mars to przykład, że od mężczyzn wymaga się mniej niż od kobiet. Recenzja płyty "The Romantic"

Maksymalizm, tradycja i elegancja

Wiele osób uważało, że "Escapism" to był wyjątek potwierdzający regułę, że bez dużej wytwórni nie da się mieć hitu. Jesienią 2025 roku Raye zamknęła usta wszystkim, wydając swój największy hit w karierze - "Where Is My Husband!". Był to pierwszy singiel zapowiadający album "This Music May Contain Hope", który oferuje o wiele więcej niż ta jedna piosenka. Już "Where Is My Husband!" to perfekcyjny pop. Piosenka, z którą łatwo się identyfikować, jest zapamiętywalna i do tego produkcyjnie bardzo bogata. I produkcja to coś, na co zwrócić uwagę włączając nowy album Raye, ponieważ brzmi nieziemsko. Mike Sabath zrobił kawał dobrej roboty, robiąc aranżacje orkiestrowe i symfoniczne, ale w nowoczesny sposób. W połączeniu z drobnymi elementami elektroniki, a czasem nawet autotune, piosenki mają pewną wciągającą głębię. Nowy materiał Raye pokazuje, że w mainstreamie jest miejsce dla czegoś więcej niż proste catchy melodie i rymowane teksty. Już sam fakt, że przy piosence "Click Clack Symphony" nawiązała współpracę z legendą muzyki filmowej - Hansem Zimmerem - pokazuje, że patrzy o wiele szerzej. Brytyjka przyczynia się do odrodzenia klasycznych brzmień, jak jazz i soul. W porównaniu do poprzedniego krążka tutaj nie ma wiele tanecznych momentów. Jedyny utwór z elektroniczną produkcją to "Life Boat", który dodatkowo ma bardzo poruszający tekst. Raye nie boi się tworzyć utworów o nieoczywistej strukturze, a niektóre z nich mają nawet 5 lub 6 minut. W czystej teorii to jest antyteza popu, a jednak może zachwycić masy. "This Music May Contain Hope" to album dla miłośników muzyki. Zarówno dla tych, którzy szukają klasyki, dla fanów eksperymentów, jak i dla osób stęsknionych za brytyjskimi balladami w stylu Adele czy Amy Winehouse. Wszystkie te grupy będą zadowolone. Dobrze dla współczesnej muzyki, że mamy taką Raye.

Ocena albumu

9,5/10

Radio ESKA Google News