Tak kiedyś wyglądał Bad Bunny. Na starych zdjęciach trudno go rozpoznać

2026-02-10 17:33

Bad Bunny to dziś jeden z najpopularniejszych artystów muzycznych na świecie. Po zagraniu na Super Bowl jego ranga tylko wzrosła. Wokalistka nie wziął się jednak znikąd. Portorykańczyk od lat walczył o sukces w branży. Gdy znalazł się już na szczycie, postanowił z niego nie schodzić. Zmianom w repertuarze towarzyszyły zmiany wyglądu. Na starych zdjęciach trudno go rozpoznać.

O Bad Bunnym mówią dzisiaj wszyscy, a to za sprawą kapitalnego występu podczas Halftime Show na Super Bowl, który pobił wyniki oglądalności. To z kolei przełożyło się na zainteresowanie katalogiem Portorykańczyka. Według wstępnych prognoz wokalista ma ogromne szanse na uplasowanie się na samym szczycie prestiżowej listy HOT 100 Billboardu z kawałkiem "DtMF". 

Bad Bunny nie pojawił się na muzycznym Olimpie z dnia na dzień. Gdy ogłoszono jego koncert w Polsce, w komentarzach nie brakowało pytań "kto to?". Jakie musiało być zatem zaskoczenie komentujących w ten sposób internautów, gdy okazało się, że show artysty na PGE Narodowym wyprzedało się w kilkanaście minut. Po Super Bowl Live Nation wprowadziło dodatkową pulę wejściówek, jednak i te wyprzedały się na pniu. Nie brak próśb, by zorganizować dodatkowe show.

Do tej pory Bad Bunny był fenomenem przede wszystkim w obu Amerykach, nie w Europie. Pierwszym hitem, który pomógł mu zaistnieć w świadomości globalnych słuchaczy, był singiel "I Like It", wydany w 2018 roku. Piosenka, będąca efektem współpracy z Cardi B i J Balvinem, podbiła listy na całym świecie, jednak nie uczyniła z Bad Bunny'ego pierwszoligowej gwiazdy. Można było odnieść wrażenie, że katalogiem artysty interesują się głównie osoby śledzące rynek latynoski.

Bad Bunny - największe hity latynoskiej supergwiazdy

Bad Bunny kiedyś

Bad Bunny jeszcze do niedawna był znany przede wszystkim bardziej zaangażowanym słuchaczom, mimo że od 2019 roku znajduje się w top artystów na Spotify. Po raz pierwszy na szczycie uplasował się rok później, w 2020 roku i pozostał na nim przez kolejne dwa lata. W 2023 wyprzedziła go Taylor Swift, a w 2024 The Weekend i Swift. W podsumowaniu 2025 roku ponownie znalazł się na "jedynce". Debiutował jednak znacznie wcześniej, bo 10 lat temu. W styczniu 2016 roku zaprezentował "Diles".

Pracujący wówczas jako pakowacz w supermarkecie w Vega Bajaw Portoryko Bad Bunny wydawał muzykę jako niezależny artysta, udostępniając ją na SoundCloud. Piosenka przykuła uwagę DJ-a Luiana, który podpisał z nim kontrakt płytowy w wytwórni Hear This Music. Dziś kawałek ma ponad miliard odsłon na YouTubie.

Na przestrzeni lat, będący dziś symbolem seksu Bad Bunny, wielokrotnie zmieniał swój styl.