Roxie Węgiel była oszukiwana na pieniądze. "Zarabiał każdy dookoła mnie, tylko nie ja"

Obecnie Roksana Węgiel może liczyć na gigantyczne stawki za swoje występy sceniczne. W przeszłości sytuacja młodej wokalistki wyglądała jednak zupełnie inaczej, o czym opowiedziała w najnowszym wywiadzie dla serwisu ESKA.pl. Okazuje się, że byli współpracownicy bez skrupułów wykorzystywali początkującą artystkę finansowo, a ona sama nierzadko musiała z własnej kieszeni dokładać do organizacji wydarzeń muzycznych.

Młoda gwiazda polskiej sceny muzycznej cieszy się obecnie ogromnym zainteresowaniem organizatorów wydarzeń oraz imponującą frekwencją podczas występów na żywo. Przekłada się to bezpośrednio na jej zarobki, ponieważ według naszych ustaleń, za pojedynczy występ piosenkarka inkasuje od 60 do 70 tysięcy złotych. Wokalistka postanowiła odnieść się do tych kwot podczas rozmowy z portalem ESKA.pl i dokładnie wytłumaczyła mechanizm powstawania tak wysokich stawek koncertowych.

Biorę tyle, żeby mi na wszystko wystarczyło, np. opłacenie całego bandu, bo gram koncerty z muzykami. To są duże koszty. Trzeba opłacić całą ekipę, a chcę, żeby te koncerty były jak najbardziej dopracowane, żeby muzyka brzmiała na żywo. Zależy mi na jakości, więc inwestuję. W przyszłym roku planuję koncerty plenerowe - wyjawiła nam w rozmowie.

Roksana Węgiel traciła pieniądze przez dawnych współpracowników

Zwyciężczyni Eurowizji Junior budowała swoją markę na rynku fonograficznym od wczesnego dzieciństwa, a dziś w pełni czerpie korzyści z ugruntowanej pozycji. Droga na szczyt wiązała się jednak z bolesnymi lekcjami ze strony nieuczciwych osób z branży. Wokalistka wprost poinformowała opinię publiczną, że padała ofiarą regularnych nadużyć finansowych ze strony dawnych wspólników biznesowych. W okresie największego zainteresowania wejściówkami, gdy fani płacili za nie nawet blisko tysiąc złotych, sama artystka otrzymywała jedynie niewielki ułamek wygenerowanych zysków.

Mnie bardzo dużo osób oszukiwało, właśnie dlatego, że jestem zbyt naiwna i dla mnie te pieniądze nie miały żadnego znaczenia. Kiedyś z koncertów prawie nic nie zarabiałam, a wręcz dopłacałam, taka byłam naiwna. Nic z tego nie miałam praktycznie. Nie chcę tego rozpamiętywać, nie mam żalu do tamtych lat, sytuacji, ale wiem, że ludzie mnie skrupulatnie oszukiwali. Może właśnie dlatego te pieniądze nie były dla mnie tak ważne - powiedziała w rozmowie z Maksem Kluziewiczem dla ESKA.pl.

Roksana Węgiel ufa teraz mężowi i nowej ekipie menedżerskiej

Aktualnie kariera muzyczna piosenkarki znajduje się w rękach starannie wyselekcjonowanej grupy fachowców, którzy rzetelnie dbają o jej interesy. Pieczę nad wszystkimi działaniami artystycznymi oraz biznesowymi sprawuje przede wszystkim jej mąż Kevin Mglej, który stanowi dla młodej gwiazdy największe i najważniejsze wsparcie na co dzień.

Teraz mam takich ludzi, którzy chcą dla mnie dobrze, żeby każdy był zadowolony, ja tak samo. Nie mogę powiedzieć, że nie zarabiam, bo zarabiam i jestem naprawdę szczęśliwa. Przez długi czas nie było jednak tak, jak się ludziom wydawało. Teraz jest wspaniale, oczywiście, ale były lata, kiedy zarabiał każdy dookoła mnie, tylko nie ja - dodała.

Artystka pojawiła się w rozgłośni radiowej głównie po to, aby promować swój najnowszy album studyjny zatytułowany „Błękit”, który trafi do oficjalnej sprzedaży już 19 czerwca. Słuchacze będą mogli zapoznać się z pełnym zapisem wideo tej szczerej rozmowy w najbliższy piątek, 12 czerwca, bezpośrednio na kanale YouTube należącym do Radia ESKA.

Roxie Węgiel Sopot Hit Festiwal