Patricia Kazadi padła ofiarą kradzieży. Trwa śledztwo po włamaniu

Od wielu lat Patricia Kazadi jest obecna w polskim show-biznesie nie tylko jako aktorka i wokalistka, ale także jako prezenterka. Po powrocie programu "Must Be The Music" na antenę postanowiła, że to również znakomity czas, by i ona po przerwie ponownie stanęła przed kamerami. Niestety, podczas pierwszego odcinka na żywo jej dom został splądrowany.

Jak potwierdziła sama artystka, prawdziwy koszmar przeżyła w maju tego roku, kiedy wróciła do domu z prowadzonego przez siebie odcinka "Must Be The Music". Poza stratami materialnymi Patricia Kazadi doświadczyła jednak czegoś dużo gorszego - utraty zarówno bezcennych pamiątek, jak i poczucia bezpieczeństwa.

Patricia Kazadi wróciła do telewizji. W "Must Be The Music" znalazła spełnienie

Aktorka zyskała rozgłos po raz pierwszy, wcielając się w postać Anny Chełmickiej w emitowanym od 2005 roku serialu "Egzamin z życia". Z czasem mająca kongijskie korzenie Patricia Kazadi zdobyła również uznanie jako piosenkarka i prezenterka, jednak w ostatnich latach zdecydowała się na ograniczenie swojej medialnej działalności. Postanowiła odpocząć i przemyśleć priorytety, a potem - padła propozycja, by została gospodynią kolejnego sezonu "Must Be The Music". Kazadi przyjęła to zaproszenie i wiosną 2026 roku znowu brylowała na antenie Polsatu, na nowo spełniając się w zawodzie.

W dniu pierwszego odcinka na żywo została okradziona

Radość z prowadzenia popularnego programu rozrywkowego nie trwała zbyt długo. Na początku maja, kiedy odbył się pierwszy odcinek transmitowany przez Polsat na żywo, Patricia Kazadi nie spodziewała się niczego złego. Po powrocie ze studia show do domu stanęła jednak jak wryta. Okazało się, że doszło do włamania, a straty z kradzieży wyniosły kilkaset tysięcy złotych. Ostatnio potwierdziła to przykre doświadczenie w rozmowie z serwisem "Pudelek".

"Do włamania doszło w nocy z 1 na 2 maja, podczas gdy ja prowadziłam pierwszy odcinek 'Must Be The Music' na żywo. Ten moment powrotu do domu i odkrycie, że ktoś w nim był, zniszczenia i zaginione mienie - to okropne doświadczenie, którego mam nadzieję już nie doświadczyć" - wyznała 38-letnia gwiazda.

Kazadi szczerze o włamaniu. Sprawę prowadzi prokuratura, a ona wyciągnęła lekcję

Popularna prezenterka nie ukrywa, że choć wiele straciła pod względem czysto finansowym, to najbardziej bolesna jest strata rodzinnych pamiątek. Tego typu sentymentalne przedmioty są przecież nie do odkupienia. Patricia Kazadi szybko wyciągnęła wnioski i dziś dokładnie dba o bezpieczeństwo swoje, swoich bliskich czy własności. Sprawą włamania do jej domu stale zajmują się odpowiednie organy.

"Nie mogę za bardzo wchodzić w szczegóły, gdyż sprawą zajmuje się prokuratura. Ale powiem szczerze, że owszem, strata materialna była bolesna, ale co by to nie było - żadne pieniądze, biżuteria, sprzęt, cokolwiek nie ma tak naprawdę na koniec dnia tak wielkiego znaczenia, jak to, że zostały skradzione pamiątki moje i bliskich mi osób. To jest nie do odkupienia, nie do odpracowania, nie do odzyskania. Tego żal najbardziej. Dało mi też to informację, że należy mieć mocno ograniczone zaufanie i teraz zadbałam o bezpieczeństwo i ochronę na wszystkich możliwych polach" - podsumowała.

Sonda
Uważasz, że Patricia Kazadi jest dobrą prezenterką?
Patricia Kazadi stawia sprawę jasno! Polska na Eurowizji? Padają mocne słowa