Bonnie Tyler nie żyje. Ta wiadomość spłynęła do nas w czwartkowe przedpołudnie. Ikona muzyki pop, wykonawczyni takich hitów jak "Holding Out For A Hero" czy "Total Eclipse of the Heart", miała 75 lat. Brytyjska supergwiazda zmarła w wyniku komplikacji po pilnej operacji jelit, którą przeszła niedawno w jednym z portugalskich szpitali. Początkowo otoczenie artystki zapewniało o jej powrocie do zdrowia, co ucieszyło wielbicieli na całym świecie, jednak niedługo później doszło do pogorszenia jej stanu. Po operacji artystkę wprowadzono w śpiączkę farmakologiczną, z której udało się ją wybudzić. Legenda lat 80. planowała w maju stanąć na scenie. Odeszła w szpitalu w Faro. Dla milionów fanów - choć o jej złym stanie zdrowia pisano od tygodni - to prawdziwy cios.
Rodzina i zespół Bonnie z bólem serca ogłaszają, że Bonnie zmarła niespodziewanie zeszłej nocy w szpitalu w Portugalii, w wyniku choroby, na którą była leczona. Wkrótce wydamy kolejny komunikat, a teraz prosimy o uszanowanie prywatności, by poradzić sobie z tą tragedią - poinformowano na profilu Tyler w mediach społecznościowych.
Do operacji gwiazda pozostawała aktywna zawodowo. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku zagrała w Polsce. Fani, którzy bawili się na jej show, nie mieli pojęcia, że już do nas nie wróci...
Bonnie Tyler kochała Polskę
Bonnie Tyler ani myślała o przejściu na muzyczną emeryturę. Ikona lat 80., uczestniczka Konkursu Piosenki Eurowizji, cały czas czerpała radość z występowania. Uwielbiała wracać do naszego kraju, a polska publiczność przyjmowała ją z otwartymi ramionami. Ostatni koncert u nas zagrała w grudniu ubiegłego roku, w ramach trasy świętującej 40-lecie hitu "Total Eclipse of the Heart".
Ostatnie zdjęcia Bonnie Tyler
Poniżej w galerii przypominamy ostatnie zdjęcia Bonnie Tyler - uśmiechniętej, z błyskiem w oku, który towarzyszył jej zawsze podczas występów na żywo i wywiadów. Artystka sypała anegdotami jak z rękawa. Właśnie taką chcemy ją zapamiętać.