Spis treści
Tłumy i gwiazdy sportów zimowych na pogrzebie Grzegorza Miętusa
Tragiczna informacja o tym, że nie żyje Grzegorz Miętus, obiegła media w sobotę, 4 lipca. Niezwykle utalentowany skoczek narciarski i ceniony szkoleniowiec odszedł w wieku zaledwie 33 lat. Zaledwie cztery dni po jego śmierci, rodzina, przyjaciele oraz oddani kibice zgromadzili się, by po raz ostatni pożegnać byłego reprezentanta naszego kraju. Uroczystości pogrzebowe miały bardzo podniosły charakter, a wśród uczestników ceremonii nie zabrakło wybitnych postaci ze świata polskich sportów zimowych. W ostatniej drodze Grzegorzowi Miętusowi towarzyszyli między innymi Kamil Stoch, Apoloniusz Tajner, Andrzej Stękała oraz Dawid Kubacki. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego, w rozmowie z reporterem Radia Eska, podkreślił, że było to wyjątkowo piękne pożegnanie.
Ja muszę powiedzieć, że jeżeli on miałby sobie wymarzyć swój pogrzeb, to ten pogrzeb właśnie taki był
– stwierdził Apoloniusz Tajner. Niewątpliwie najbardziej poruszającym momentem całej ceremonii pogrzebowej było odczytanie specjalnego listu przez żonę zmarłego sportowca.
Pogrzeb Grzegorza Miętusa. Przejmujące słowa żony zmarłego skoczka
Jak podaje „Gazeta Krakowska”, Magdalena Prochot-Miętus podczas uroczystości odczytała niezwykle osobisty list skierowany do męża. Wdowa złożyła mu w nim obietnicę, że będzie na bieżąco opowiadać mu o tym, jak dorastają i rozwijają się ich wspólni synowie. Podkreśliła również, że Grzegorz był zawsze ogromnym wsparciem dla swoich dzieci. „Nie tak miało być” – wyznała poruszona kobieta, podczas gdy zgromadzeni żałobnicy słuchali jej w wielkim skupieniu.
Uroczystości pogrzebowe Grzegorza Miętusa odbyły się w środę, 8 lipca. Wszystko rozpoczęło się o godzinie 13:00 od uroczystej mszy świętej, która miała miejsce w kościele w Dzianiszu – rodzinnej miejscowości zmarłego zawodnika. Przed samym nabożeństwem wierni odmówili modlitwę różańcową w intencji zmarłego. Następnie ciało byłego skoczka spoczęło na miejscowym cmentarzu. Niedługo po zakończeniu ceremonii, brat zmarłego, Robert Miętus, opublikował w serwisie Facebook bardzo osobisty i wzruszający wpis.
Dziękuję wszystkim za okazane wsparcie, słowa otuchy, kondolencje, modlitwę oraz obecność w tych najtrudniejszych dla nas chwilach. Grzesiek przez całe życie patrzył w niebo. Najpierw jako skoczek narciarski z odwagą wybierał lot nad zeskokiem, później jako trener pomagał innym uwierzyć, że mogą wznieść się jeszcze wyżej. Dziś wierzymy, że wykonał swój ostatni, najpiękniejszy lot
– napisał brat Grzegorza Miętusa, dziękując wszystkim za obecność w tych trudnych chwilach.