Spis treści
Zmarł Robert Kelker-Kelly. Prawdopodobnie przeszedł nagły problem zdrowotny
W wieku zaledwie 62 lat zmarł Robert Kelker-Kelly. Amerykański aktor zapisał się w pamięci miłośników seriali, jako Bo Brady z hitowej produkcji "Dni naszego życia" ("Days of Our Lives"), gdzie jego telewizyjne poczynania obserwowała wielomilionowa publiczność.
Jak podał serwis "Variety", funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie bez funkcji życiowych. Według wstępnych ustaleń gwiazdor wcześniej narzekał na bóle w okolicach klatki piersiowej. Okoliczności wskazują, że śmierć miała podłoże zdrowotne, jednak dokładne szczegóły zgonu nie trafiły do przestrzeni publicznej.
Zobacz też: Nie żyje znana influencerka. Została znaleziona martwa w samochodzie
Kariera Roberta Kelker-Kelly'ego. Rola w "Dniach naszego życia" i wielkie wyróżnienie
Początki jego pracy przed kamerą sięgają końcówki lat osiemdziesiątych. Przełomowy okazał się rok 1987, gdy Kelker-Kelly dostał angaż w serialu "Another World". Prawdziwa sława przyszła w 1992 roku, gdy przejął on rolę Bo Brady'ego od Petera Reckella w "Dniach naszego życia".
Udział w kultowej operze mydlanej był dla niego niezwykle istotny. Grał u boku takich aktorek, jak Kristian Alfonso i Lisa Rinna. Ich losy przyciągały fanów przed telewizory, zapewniając ogromne emocje wynikające z relacji pomiędzy postaciami.
Wątek z Lisą Rinną wywołał prawdziwą furorę, co w 1995 roku zaowocowało przyznaniem aktorom statuetki Soap Opera Digest. Widzowie uznali ich za najbardziej namiętną parę telewizyjną, a wspólne fragmenty serialu trwale zapisały się w ich pamięci.
Robert Kelker-Kelly grał również w innych telewizyjnych hitach. W "General Hospital" wcielił się w Stavrosa Cassadine'a, a na dużym ekranie można go było zobaczyć w takich filmach, jak "Dream for an Insomniac", "Winter Heat" czy "Mr. Write".
Ostatecznie jednak zrezygnował z ciągłego bycia na świeczniku. W 1997 roku jego żoną została Miriam Parrish. Nie zrezygnował ze sztuki całkowicie – uczył bowiem aktorstwa nowe talenty, dzieląc się swoją bogatą wiedzą.
Skupił się też na innych zainteresowaniach. Zrobił kurs na mechanika lotniczego, a finalnie pracował jako profesjonalny pilot. Jak donosi "Variety", samoloty do samego końca stanowiły ogromną część jego życia, którą łączył z nauczaniem aktorstwa.
Zobacz też: Nie żyje uczestnik "Must Be The Music". Ciężko chorował!