Spis treści
Macierzyństwo to wyjątkowy, ale i wymagający czas w życiu każdej kobiety. Dla artystów, których narzędziem pracy jest ciało i głos, zmiany zachodzące w organizmie mogą być szczególnie trudne. Marika, popularna piosenkarka, autorka tekstów i prezenterka, w szczerej rozmowie podzieliła się swoimi doświadczeniami związanymi z ciążą, porodem i powrotem do formy po narodzinach dzieci.
Prowadziła "The Voice of Poland", ale nagle zniknęła. Postawiła na macierzyństwo
Marika podbiła polskie listy przebojów swoimi utworami. Jednym z hitów był numer "Moje serce". Dała się też poznać jako pełna energii gospodyni programu dopiero co powstającego "The Voice of Poland". Z czasem jednak odeszła ze świata show biznesu, niewiele zdradzając o swoim życiu prywatnym. Dziś mówi o trudnych doświadczeniach otwarcie.
W podcaście "Głośniej" portalu Mamadu.pl opowiedziała wprost o niełatwych przejściach w związku z ciążą, która okazała się bliźniacza. Artystka przez wiele lat starała się bezskutecznie o dziecko, ostatecznie decydując, że dla tego życiowego priorytetu ograniczy karierę zawodową. Po naradach z najbliższymi postanowiła "wyluzować" i skupić się na rodzinnych pragnieniach. Jak jednak mówi, nie spodziewała się wielu negatywnych konsekwencji macierzyństwa.
"Ja pragnęłam macierzyństwa, to na pewno. Ale kompletnie nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak duże zmiany zajdą w moim życiu, jak bardzo się wszystko pozmienia i że tego starego życia już nie będzie w zasadzie. Mam taką szczątkową pamięć z pierwszych dwóch lat mojego macierzyństwa, bo wydaje mi się, że to było tak trudne, że tam po prostu trauma goni traumę" - wyznała.
Polecany artykuł:
Trudna wizyta u lekarza. "Pan doktor patrzy w ekran i nagle..."
Starania o dziecko ostatecznie przyniosły skutek. Marika zaszła w ciążę, ale jak opowiedziała w rozmowie z gospodyniami podcastu - wizyta na badaniu USG miała przerażający przebieg. Mina lekarza początkowo przeraziła artystkę, zaś informacja o bliźniętach - wywołała mieszankę radości z lękiem związanym z rodzinną tragedią.
"Poszłam na USG sama. Pan doktor patrzy w ekran i nagle mu czoło marsowieje, mina rzednie, więc ja jestem przerażona i zadaję pytanie, co się dzieje, czy ten człowiek dobrze wygląda... Pan doktor chwilę jeszcze wstrzymuje akcję, po czym odwraca ku mnie ekran i mówi: "Ten człowiek wygląda bardzo dobrze, ale ten drugi również". I w tym momencie ja zaczynam płakać i jest to mieszanina ulgi, że nie straciłam ciąży, z szokiem, że jest jakiś drugi człowiek, i też z lękiem, bo w mojej rodzinie była ciąża bliźniacza, która skończyła się narodzinami dzieci, które niestety żyły tylko kilka dni" - opowiedziała.
Marika szczerze o porodzie, utracie głosu i leczeniu psychiatrycznym
Synowie piosenkarki i jej męża Pawła - Jan i Karol - przyszli na świat w 2018 roku. Poród miał jednak dramatyczny przebieg. Odbył się dopiero w 32. tygodniu ciąży, a lekarze starali się za wszelką cenę go powstrzymać po niespodziewanym odejściu wód. Ostatecznie, nie udało im się to i chłopcy narodzili się wcześniej, niż planowano. Jak podkreśliła Marika, było to przerażającą chwilą nie tylko dla niej, ale i dla męża oraz całej rodziny.
ZOBACZ TEŻ: Roksana Węgiel może pochwalić się pięknym uśmiechem. Fani pytają, czy naturalnym. Odpowiedziała
Problemy niestety zaczęły się piętrzyć. Piosenkarka po pewnym czasie straciła część wokalnych możliwości, co zupełnie wykluczyło ją ze śpiewania. Z tego powodu zaczęła mierzyć się też z problemami natury psychicznej, ostatecznie otrzymując profesjonalną pomoc. Ulgę przyniosła jej terapia farmakologiczna.
"Jak dzieci miały półtora roku, przydarzył mi się pierwszy w życiu taki poważny stan lękowy, który dotknął obszaru dla mnie bardzo cennego, a mianowicie emisji głosu, śpiewania. Straciłam cały rejestr piersiowy, mogłam mówić tylko taką histeryczną górką, nie mogłam w ogóle śpiewać" - wyjawiła.
"Wylądowałam na kozetce pierwszy raz w życiu u psychiatry i dostałam leki przeciwlękowe, przeciwdepresyjne. Wygrzebywałam się z tego jakieś pół roku. Leki zadziałały, przebudowaliśmy dużo rzeczy w naszym funkcjonowaniu domowym" - dodała.
Choć Marika świadomie podjęła decyzję o przewartościowaniu życia i rezygnacji z wielu kuszących propozycji, w tym prowadzenia programu w najlepszym czasie antenowym, to dziś szczerze mówi, że ponosi zarówno negatywne, jak i pozytywne konsekwencje pragnienia macierzyństwa.