Spis treści
Maja Hyży zyskała ogólnopolską rozpoznawalność dzięki udziałowi w muzycznym show „X Factor”, gdzie wystartowała wspólnie z ówczesnym mężem, Grzegorzem Hyżym. Z tego związku wokalistka ma dwóch nastoletnich już synów - bliźniaków. Po rozstaniu z muzykiem artystka ułożyła sobie życie u boku nowego partnera, z którym doczekała się dwóch córek.
Gwiazda nie ukrywa swojego silnego przywiązania do rodziny i chętnie dzieli się z fanami kulisami swojego życia prywatnego, poruszając również tematy związane ze zdrowiem. Tym razem jednak publikacja relacji wideo wprost z pędzącego auta wywołała niemałe emocje w sieci.
Maja Hyży prowadzi auto i nagrywa wideo na Instagramie. Na kolanach trzyma psa
Opublikowana na Instagramie relacja z wyjazdu na wczasy wywołała istną burzę. „Ekipa gotowa, kierunek - Kołobrzeg” – zakomunikowała uradowana Maja Hyży. Na nagraniu uśmiechała się i gestykulowała w stronę obiektywu, a na jej twarzy spoczywała kosmetyczna maseczka pielęgnacyjna.
Czujni internauci natychmiast wyłapali kluczowy szczegół. Wokalistka rejestrowała całą trasę, siedząc za kierownicą i prowadząc samochód. Wewnątrz pojazdu znajdowały się jej dwie małe córeczki, 14-letni synowie oraz pies, który leżał na kolanach piosenkarki. Całość dopełniały piętrzące się w tle stosy bagaży oraz słomkowy kapelusz, idealny na nadmorskie plaże.
Internauci krytykują, a co na to przepisy prawa?
Zachowanie artystki błyskawicznie sprowadziło na nią lawinę negatywnych komentarzy. Zszokowani internauci zarzucili piosenkarce, że dla internetowej popularności naraża swoich bliskich i do tego lekkomyślnie pokazuje, jak łamie przepisy ruchu drogowego. Warto przypomnieć, że w Polsce korzystanie ze smartfona wymagającego trzymania w dłoni w trakcie jazdy grozi surowa kara. Kierowca musi liczyć się z mandatem w wysokości 500 złotych oraz nałożeniem 12 punktów karnych.
Przepisy mówią też o zabezpieczeniach dla podróżującego zwierzaka. Prawo kategorycznie zabrania przewożenia psa "luzem" w przemieszczającym się pojeździe. Za taki czyn grozi mandat do 500 złotych, a w skrajnych przypadkach, gdy zwierzę doprowadzi do niebezpiecznej sytuacji na drodze, kara może wzrosnąć nawet do 3000 złotych.
ZOBACZ TEŻ: Mandat z parkingu pod sklepem ze skargą. Urzędnicy kontrolują donosy
Zapakowanie pojazdu po sam sufit pozostaje zaś w pełni legalne, jednak wymusza na kierującym maksymalne skupienie i zadbanie o nienaganną widoczność w szybach i lusterkach bocznych. Tymczasem rejestrowanie wnętrza auta za pomocą telefonu skutecznie może utrudnić kontrolę otoczenia na drodze. Podobna zasada dotyczy założonej na twarz maseczki pielęgnacyjnej – choć przepisy wprost jej nie zabraniają, to na kierowcy ciąży obowiązek zachowania pełnego bezpieczeństwa. Jedynym pocieszeniem na nagraniu był widok zapiętych pasów bezpieczeństwa.